fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Nadchodzi lockdown 2.0. Pozostał już tylko jeden krok do narodowej kwarantanny

profesor Andrzej Horban
Chciałem zaapelować nie tyle o wciskanie hamulca, a o zapięcie pasów bezpieczeństwa - mówił podczas konferencji profesor Andrzej Horban, członek Rządowej Rady Medycznej ds. Epidemiologicznych
Fot. Adam Guz/KPRM
Joanna Ćwiek
Piotr Skwirowski
Biznes domaga się rozmów z premierem na temat ponownego zamrożenia gospodarki.

Choć premier Mateusz Morawiecki, przedstawiając kolejne obostrzenia, unikał słowa lockdown, trudno nie odnieść wrażenia, że w zasadzie już do niego doszło. Szef rządu poinformował, że zamknięte zostaną nie tylko szkoły, ale poważne ograniczenia dotkną też handlu, instytucji kultury i kultu religijnego.

Od najbliższej soboty w sklepach do 100 mkw. będzie mogła przebywać jedna osoba na 10 mkw. Z kolei w sklepach powyżej 100 mkw. pozostaje jedna osoba na 15 mkw. W galeriach handlowych będą czynne tylko sklepy spożywcze, apteki i drogerie. Ograniczenia dotkną wszystkich placówek kultury – teatrów, kin, muzeów, galerii, wszystkich instytucji, które świadczą usługi kulturalne. – Chcemy zmniejszyć ruch społeczny – tłumaczył premier.

Z kolei w kościołach do 29 listopada obowiązywać będzie limit jednej osoby na 15 mkw.

– Następnym krokiem jest całkowity lockdown, czyli zamknięcie handlu, usług i części zakładów pracy – mówił podczas konferencji prasowej premier. I zapowiedział, że można się go spodziewać, gdy dzienna liczba zakażonych na 100 tys. mieszkańców wyniesie 70–75. Obecnie jest to 50.

Takie działania mają od nas odsunąć czarne scenariusze, według których dzienna liczba zakażeń już w grudniu mogłaby wynieść nawet 600 tys. To doprowadziłoby do załamania służby zdrowia i większej śmiertelności wśród chorych.

Z drugiej strony jest problem gospodarki. Przedsiębiorcy boją się narodowej kwarantanny. Organizacje biznesowe zrzeszone w Radzie Przedsiębiorczości zaapelowały w środę do rządu o niewprowadzanie drugiego lockdownu. – Polska gospodarka wciąż zmaga się z poważnymi konsekwencjami pierwszego zamknięcia, a przywrócenie tak daleko idących obostrzeń nieuchronnie doprowadziłoby do licznych upadłości firm oraz utraty miejsc pracy – przekonują.

Ich zdaniem już sektorowe obostrzenia biją we wszystkie branże, bo gospodarka to system naczyń połączonych. Wskazują na prognozy OECD, wedle których koszt ponownego zamknięcia gospodarki oraz generalnie skutek drugiej fali pandemii w Polsce to ok. 2 pkt proc. PKB w 2020 r., czyli ok. 50 mld zł w ujęciu rocznym.

– Tylko cud może sprawić, że za tydzień nie będziemy mieli lockdownu – uważa Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. – Usiądźmy do stołu i doprecyzujmy, jak lockdown ma wyglądać – apeluje do rządu. I tłumaczy, że chodzi o to, by władza włączyła do rozmów przedsiębiorców, bo to pomoże chronić przed skutkami zamrożenia gospodarki firmy i miejsca pracy.

Przedsiębiorcy pytają też rząd o pomoc dla branż najmocniej dotkniętych skutkami obostrzeń. Premier odpowiada, że planowane są zwolnienia z ZUS, postojowe, pokrycie części kosztów prowadzenia działalności, kredyty na przebranżowienie. Ustawy w tej sprawie jednak nie ma.

Nowe obostrzenia

Szkoły: do 29 listopada nauka we wszystkich szkołach i na wszystkich poziomach będzie odbywała się online.
Kościoły: ograniczenia do 1 osoby na 15 mkw.
Handel: w sklepach do 100 mkw. – 1 os. na 10 mkw.; w sklepach powyżej 100 mkw. – 1 os. na 15 mkw.
Kultura: zamknięte teatry, kina, muzea i galerie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA