fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

W obronie "Apelu w sprawie szczepień". Riposta na słowa prof. Andrzeja Horbana

Adobe Stock
W dniu 30 listopada grupa ponad sześćdziesięciu naukowców i lekarzy zaapelowała do Pana Prezydenta i Rządu RP, aby szczepienia na koronawirusa SARS-CoV-2 miały charakter wyłącznie dobrowolny. Apel został podpisany między innymi przez dziesięciu profesorów tytularnych, w tym pięciu profesorów z nauk medycznych. Inicjatywa ta została zaatakowana przez prof. Andrzeja Horbana, doradcę premiera ds. walki z COVID-19, który wobec sygnatariuszy użył obraźliwego określenia „kompletna ignorancja” - piszą autorzy "Apelu" odnosząc się do wypowiedzi prof. Horbana opublikowanej przez rp.pl 3 grudnia.

Czytaj także:

Horban o liście m.in. Korab-Karpowicza i Basiukiewicza: Kompletna ignorancja

Poniżej przedstawiamy treść riposty na słowa prof. Horbana:

Korzystając z zagwarantowanej prawem prasowym możliwości wyjaśnienia i obrony dobrego imienia sygnatariuszy Apelu, pokażemy, że w jego treści nie jest zawarta „kompletna ignorancja”, a przeciwnie, głęboka wiedza i troska o zdrowie współobywateli.

Treść Apelu była przygotowywana od dłuższego czasu i konsultowana z jego sygnatariuszami. Nad istotnym fragmentem Apelu, dotyczącym nowej generacji szczepionek stworzonych na bazie mRNA, pracował zespół genetyków i biologów. Naukowcy zgodnie orzekli, że „nie są to tradycyjne szczepionki, ale substancje mogące w komórkach ludzkich prowadzić do modyfikacji ekspresji genów”.

W swojej wypowiedzi opublikowanej w Rzeczpospolitej, prof. Horban zwraca uwagę, że „żadna szczepionka nie jest w stanie spowodować wad genetycznych” i dodaje „To jest coś nieprawdopodobnego u człowieka, który jest zaszczepiony”. Tymczasem w Apelu nie mówi się o spowodowaniu wad genetycznych. Nie pojawia się tam sformułowanie, że szczepionki wpływają na genom zawarty w jądrze komórkowym, a jedynie ogólne stwierdzenie o zmianach genetycznych. Zarzucając sygnatariuszom ignorancję, prof. Horban zarzuca im coś, co nie zostało napisane.



Warto więc, aby prof. Horban umiał rozróżnić między wadą genetyczną a zmianą ekspresji genów, czy ewentualnie zmianami genetycznymi typu zmienności. Wada genetyczna jest efektem losowych mutacji w obrębie genu lub genów mających znaczenie dla prawidłowej budowy organizmu i oczywiście mutacja taka najczęściej powoduje stan chorobowy. Natomiast Apel przede wszystkim mówi o zmianie ekspresji genów, a więc ich włączaniu i wyłączaniu poprzez różnorodne mechanizmy na poziomie komórkowym, w tym indukowanie lub hamowanie syntezy białek, uruchamianie szlaków sygnałowych, które prowadzą do zmiany ekspresji genów itd.

Ignorancją wykazuje się ten, który nie bierze pod uwagę złożoności procesów biologicznych i wypowiada się, iż coś nigdy nie może się wydarzyć. Pomijanie faktu, że przemiany RNA w komórce są dalekie od poznania i manipulacja nimi może zaburzyć funkcjonowanie organizmu jest nie tylko ignorancją, ale także przejawem uczonej niewiedzy. Co rusz odkrywamy przecież nowe typy RNA, w tym takie, których funkcji nie znamy. Twierdzenie, że wprowadzenie mRNA w szczepionce i „zmuszenie” komórki do syntezy wirusowego białka nie wpłynie na tę komórkę jest „pobożnym życzeniem”, nie mającym uzasadnienia w najnowszych badaniach dotyczących RNA, jego roli jako pierwotnego ewolucyjnie materiału genetycznego i jego roli w regulacji ekspresji genów. Nie można wykluczyć, że wprowadzona cząsteczka RNA ulegnie przemianom w komórkach i będzie reagowała z całą masą cząsteczek RNA ludzkiego, wirusowego oraz bakteryjnego.

W Apelu zawarte jest też stwierdzenie, że „zmiany genetyczne wywołane przez szczepionki mogą wpłynąć na przyszłe pokolenia”. Chodzi tutaj o szeroko rozumianą zmienność spowodowaną zaburzeniami w metabolizmie RNA, które oczywiście mogą się przełożyć na uszkodzenia materiału genetycznego. Samo RNA też może ulec odwrotnej transkrypcji i być włączone do genomu. Nie musi się to stać, ale może, gdyż RNA jest także transportowane do jądra. Zmiana genetyczna to nie wada genetyczna. Zmiana genetyczna to także mutacja neutralna (bez efektu) lub uruchomienie się transpozonów (ruchomych genów), co następuje, na przykład, pod wpływem stresu. Takim stresem może być wprowadzenie do komórki ludzkiej obcego, wirusowego RNA. Remobilizacja transpozonów może działać mutagennie, na co istnieje bogate piśmiennictwo. Transpozony dzięki właściwościom mutagennym są wykorzystywane w biotechnologii do wywoływania mutacji, a technologia ta nazywana jest mutagenezą insercyjną. W świetle powyższego dużą nieodpowiedzialnością ze strony Pana prof. A. Horbana jest zapewnianie, że szczepionka genetyczna będzie bezpieczna, bez uwzględnienia możliwych jej negatywnych następstw, które mogą ujawnić się dopiero po dłuższym czasie.

Warto też podkreślić, że zmiany genetyczne wywołane szczepionkami mRNA, to tylko jedno z zagrożeń. Nie do końca poznany jest także mechanizm tzw. wzmocnienia odpowiedzi immunologicznej (antibody-dependent enhancement) oraz możliwe zagrożenie chorobami autoimmunologicznymi pod wpływem szczepionek mRNA.

W innej wypowiedzi opublikowanej w Rzeczpospolitej, prof. Horban mówi, że po zaszczepieniu „odporność raczej będzie się utrzymywała przez wiele lat”. Tymczasem, agencja rządu federalnego Stanów Zjednoczonych CDC w materiale „Frequently Asked Questions about COVID-19 Vaccination” uaktualnionym w dniu 3 grudnia br. stwierdza: „Jeśli chodzi o szczepienia, nie będziemy wiedzieć, jak długo utrzymuje się odporność, dopóki nie otrzymamy szczepionki i więcej danych na temat jej skuteczności”.

Podsumowując, wyprowadzenie przez Pana prof. A. Horbana konkluzji z tekstu Apelu, że szczepionka prowadzi do wad genetycznych jest błędną jego interpretacją. Natomiast jego twierdzenia, że nasze obawy są na wyrost i że „ryzyko, które niesie ze sobą zaszczepienie się na koronawirusa, jest znikome” nie są prawdą. W przypadku szczepionek na koronawirusa SARS-CoV-2, które tak jak twierdzą sygnatariusze Apelu „nie zostały właściwie zbadane” i których zastosowanie ma „cechy eksperymentu medycznego na wielką skalę”, nie można twierdzić, że są one bezpieczne. Ponadto zwrócenie uwagi przez sygnatariuszy na prawa człowieka i na dobrowolność szczepień nie może być uznane za ignorancję, ani za brak odpowiedzialności, lecz odwrotnie – jako wyraz najwyższej troski.

W historii szczepień istnieje wiele przykładów negatywnych skutków lekceważenia ostrzeżeń naukowców, jak choćby wspomniana w Apelu szczepionka przeciwko świńskiej grypie, czy też szczepionka RotaShield na rotawirusy amerykańskiej firmy Wyeth, która doprowadzała do niebezpiecznego wgłobienia jelit u małych dzieci.

Pan prof. Andrzej Horban jest przewodniczącym Rady Medycznej do spraw COVID-19 przy Prezesie Rady Ministrów. A więc na tak poważny Apel naukowców i lekarzy, przewodniczący Rady Medycznej winien zwołać posiedzenie Rady w celu uzgodnienia stanowiska i udzielenie merytorycznej odpowiedzi na Apel. Kwitując treść Apelu jako „zupełna ignorancja” prof. Horban nie powołuje się na stanowisko Rady Medycznej, więc przekracza swe uprawnienia jako jej przewodniczący. Jest to niedopuszczalne. Swoją wypowiedzią lekceważy nie tylko sygnatariuszy Apelu, ale także członków Rady Medycznej, jako swoiste Consilium Medicum.

W imieniu sygnatariuszy Apelu naukowców i lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa SARS-CoV-2 wzywamy Radę Medyczną, aby w sposób merytoryczny odniosła się do treści Apelu. Jednocześnie apelujemy, aby na temat szczepień i ich ewentualnych korzyści oraz potencjalnych zagrożeń, zorganizowano rzetelną debatę publiczną.
 
prof. dr hab. n. med. Maria Sobaniec-Łotowska, UMB

prof. dr hab. n. med. Krystyna Lisiecka-Opalko, PUM

prof. dr hab. n. med. Stanisław Sulkowski, UMB

prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski, UMB

dr hab. W. Julian Korab-Karpowicz, prof. UO

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA