fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Szef szpitala na Narodowym: Jesteśmy gotowi, ale nie dzwonią

Dr Artur Zaczyński, dyrektor szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym
Fotorzepa, Jerzy Dudek
- My jesteśmy gotowi, tylko szpitale nie zgłaszają do nas problemu. Mamy 10 telefonów w ciągu doby - mówił w Polsat News dr Artur Zaczyński, dyrektor szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym.

Artur Zaczyński odniósł się do wpisu dziennikarza Pawła reszki, który w mediach społecznościowych zamieścił rozmowę z lekarzem, który zgłosił się do pracy w szpitalu na Stadionie Narodowym.

- Szpital podzielony jest na sektory A, B, C i tak dalej… w każdym po 32 łóżka. W sumie na tym poziomie jest blisko 300 łóżek. Na każdy sektor przypada jeden lekarz, plus personel medyczny i pomocnicy - mówił lekarz.

Pytany, ilu jest pacjentów w szpitalu na PGE Narodowym, odpowiada: - Zajęta jest większa część sektora A i niewiele łóżek w sektorze B. W sektorze C od piątku jest jeden pacjent. Pozostałe sektory są puste. Na ostatnim moim dyżurze w całym szpitalu było 25 pacjentów.

Zaczyński uważa, że opinia publiczna została zmanipulowana przez jedną osobę - lekarza rozmawiającego z Reszką.

Zdaniem dyrektora lekarz, który zdecydował się na pracę w szpitalu tymczasowym nie zapoznał się z zasadami funkcjonowania takiego szpitala i nie przeczytał "strategii rady epidemicznej".

Prowadzący program przytoczył dane z tweeta Bartosza Arłukowicza  z KO, który zamieścił skan dokumentu, zawierającego szczegółowe stawki, jakie otrzymują szpitale za gotowość do hospitalizacji pacjentów.

Zaczyński wyjaśniał, że szpital na Stadionie Narodowym "działa w zrównoważonym rozwoju".

Udostępnionych jest 56 łóżek i osoby, które obstawiają te łóżka są w takiej liczbie zatrudnione. Nie zatrudniamy całej kadry. (…) Założyliśmy, że szpital - powoli wypełniając się - będzie realizował swoje zadania w unitach po 56 łóżek uwalnianych stopniowo. Tylko te łóżka są rozliczane. Liczymy z 56 łóżek, przy których pracują lekarze - powiedział dyrektor.

Zaczyński oświadczył, że obecnie w placówce hospitalizowanych jet 36-38 pacjentów.

- My jesteśmy gotowi, tylko szpitale nie zgłaszają do nas problemu. Mamy 10 telefonów w ciągu doby - stwierdził.

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA