fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Zalegalizujemy dom w parku narodowym?

materiały prasowe
Przepisy zawarte w ustawie z 13 lutego 2020 r. nowelizującej prawo budowlane, które wprowadzają tryb uproszczony legalizacji samowoli budowlanej, wyglądają rewolucyjnie - mówi Damian Buniak, radca prawny, specjalista w zakresie postępowań dotyczących samowoli budowlanych.
Rewolucja ma dotyczyć samowoli budowlanych powstałych przed 20 laty, pod warunkiem że są one bezpieczne.
W takiej sytuacji osoba odpowiedzialna za samowolę zwolniona będzie z obowiązku przedstawienia dokumentów, które dziś są wymagane przy uzyskiwaniu zgód na budowę (m.in. projektu budowlanego, decyzji wz). Zwolniona zostanie również z obowiązku wniesienia opłaty legalizacyjnej, która była formą sankcji za to, że na budowę nie uzyskano wymaganych prawem zgód.
Sama idea, jak się wydaje, nie jest zła. Jeśli bowiem przyjmiemy, że celem legalizacji uproszczonej jest umożliwienie uporządkowania stanu prawnego wielu nieruchomości w Polsce, to ustawodawca wychodzi ze słuszną inicjatywą. Jednakże jej realizacja w praktyce doprowadzi do wielu przykrych w skutkach sytuacji.
Osoby odpowiedzialne za samowolę budowlaną będą bowiem traktowane łagodniej, niż te, które podjęły wiele działań, by budowę zrealizować zgodnie z przepisami, m.in. kupiły projekt budowlany czy też zatrudniły kierownika budowy. Dokonały wielu czynności, które z założenia powinny prowadzić do realizacji inwestycji zgodnie z przepisami. W tej sytuacji poczucie sprawiedliwości i równości wobec prawa zostanie zachwiane.
Najbardziej jednak kontrowersyjną częścią nowych przepisów są normy pozwalające na legalizację obiektów, które istnieją pomimo sprzeczności z przepisami planistycznymi. A zatem dom w lesie czy na działce rolnej będzie mógł być zalegalizowany. Niezachowana przepisowa odległość budynku od działki sąsiada również zostanie usankcjonowana. Są to sytuacje, które będą musiały zaakceptować instytucje państwowe i samorządowe, a także podmioty, które samowolą budowlaną zostały pokrzywdzone.
W uzasadnieniu proponowanych zmian mówi się o interesach osób odpowiedzialnych za samowolę budowlaną (i słusznie), zapominając jednakże o interesach sąsiadów, na których nieruchomości nielegalne budynki znacząco oddziałują. Zapomina się zatem całkowicie o interesach tych obywateli, którym poczucie estetyki i ład architektoniczny są bliskie. Legalizacja obiektów budowlanych pomimo ich sprzeczności z przepisami o zagospodarowaniu przestrzennym nie jest krokiem w dobrym kierunku. Bilans zysków i strat będzie bowiem zdecydowanie na niekorzyść dobra wspólnego, jakim jest przestrzeń publiczna (urbanistyczno-architektoniczna), w jakiej żyjemy.
Te wątpliwości, nasuwające się przy analizie założeń nowych przepisów o abolicji samowoli budowlanej, nie są jedyne. Powstaje ich bowiem więcej wraz z zapoznawaniem się z kolejnymi normami, które zostały przedstawione do podpisu prezydentowi. Pierwszą z brzegu jest kwestia, do jakich dokładnie obiektów będzie miał zastosowanie uproszczony tryb legalizacji – czy tylko do tych, które powstały 20 lat temu i wobec których nadzór budowlany nie wszczął postępowania, czy jednak katalog tych obiektów będzie szerszy.
Przepisy przejściowe ustawy wprowadzającej nowelę nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Nie wynika z nich bowiem w sposób oczywisty, czy tryb uproszczonej legalizacji będzie miał zastosowanie jedynie do spraw, w stosunku do których nie wszczęto postępowania związanego z samowolą budowlaną. Z jednej bowiem strony w art. 25 ustawy nowelizującej ustawodawca stwierdza, że do spraw wszczętych, a niezakończonych, stosuje się przepisy dotychczasowe, ale już w art. 32 wskazuje, iż postępowania uproszczonego wszcząć nie można w stosunku do obiektów budowlanych, co do których wydano decyzję o nakazie rozbiórki przed dniem wejścia w życie ustawy nowelizującej prawo budowlane. Przyjąć zatem należy, że w stosunku do obiektów, co do których wszczęto postępowanie związane z samowolą budowlaną, ale nie wydano jeszcze decyzji o nakazie rozbiórki, można stosować tryb uproszczony. Redakcja tych przepisów daje podstawę do przyjęcia, iż art. 32 stanowi lex specialis w stosunku do art. 25.
Innym rzucającym się w oczy przypadkiem, który budzi kontrowersje, jest fakt, iż tryb uproszczony będzie mógł być zastosowany do „cięższych" przypadków samowoli budowlanych, czyli tych związanych z budową, nadbudową, rozbudową, odbudową bez właściwych zgód, nie będzie on miał jednak zastosowania do drobniejszych naruszeń prawa budowlanego, czyli wykonywania robót budowlanych bez odpowiednich zgód, ale związanych z remontem, przebudową czy montażem.
A zatem na podstawie nowych przepisów zalegalizujemy w trybie uproszczonym budowę domu w parku narodowym lub w lesie bez względu na jego wygląd, ale już wybicie okna lub montaż krat niezgodnie z prawem – nie. Czy rzeczywiście o to chodziło ustawodawcy?
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA