fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Rząd Johnsona ujawnił jak może wyglądać twardy brexit

AFP
Pod presją parlamentu rząd Borisa Johnsona ujawnił dokumenty związane z tzw. Operacją Trznadel, czyli przygotowaniami do wyjścia z UE bez umowy (tzw. twardy brexit).

Z pięciostronicowego dokumentu umieszczonego na oficjalnej stronie internetowej brytyjskiego rządu wynika, iż rząd obawia się zakłóceń porządku publicznego, znacznych opóźnień przy przekraczaniu kanału La Manche, z którymi rząd upora się dopiero po trzech miesiącach, "znaczącego" wzrostu cen prądu i wpływu twardego brexitu na dostępność leków i żywności.

Dokumenty zostały opublikowane po tym jak Izba Gmin, tuż przed jej zawieszeniem przez Borisa Johnsona, większością głosów wymogła ich ujawnienie na rządzie.

Opozycja domagała się też ujawnienia prywatnych informacji na temat zawieszenia (prorogacji) parlamentu wymienianych za pośrednictwem internetowych komunikatorów przez doradców premiera Johnsona. Rząd odrzucił jednak to żądanie jako "niestosowne".

Z dokumentu ws. "Operacji Trznadel" wynika, że np. ciężarówki próbujące dostać się na Wyspy po twardym brexicie na przekroczenie granicy będą musiały czekać nawet dwa i pół dnia. Możliwe są także opóźnienia samolotów i promów wylatujących i wypływających z Wielkiej Brytanii. 

Ponadto w Irlandii Północnej ma dojść do znaczących podwyżek cen prądu.

Rząd spodziewa się też opóźnień w dostawie lekarstw do aptek, a także deficytu lekarstw dla zwierząt, który może doprowadzić do wybuchów epidemii chorób zwierzęcych na Wyspach.

Ponadto zmniejszyć się ma dostępność wielu produktów żywnościowych, a ceny w supermarketach mają wzrosnąć. Sytuację może pogorszyć robienie dużych zapasów przez Brytyjczyków obawiających się skutków brexitu bez umowy.

W dokumencie czytamy też o możliwym problemie z dostępem do czystej wody pitnej, jeśli nie uda się zapewnić dostaw środków chemicznych niezbędnych do oczyszczania wody.

Rząd wyraża obawę, że Gibraltar - brytyjska enklawa w Hiszpanii - nie jest przygotowany na twardy brexit.

W dokumencie czytamy też, że na południowym wschodzie Anglii może dojść do problemów z zaopatrzeniem w benzynę, a na morzu może dojść do starć między załogami kutrów rybackich z Wielkiej Brytanii i UE.

Rząd w dokumencie pisze też, ze gotowość opinii publicznej i przedsiębiorstw na Wyspach na twardy brexit "jest na niskim poziomie i będzie się zmniejszać" w związku z niepewnością co do sposobu, w jaki Wielka Brytania wyjdzie z UE.

Po publikacji dokumentu sekretarz stanu ds. brexitu w gabinecie cieni Keir Starmer zaapelował do Borisa Johnsona o natychmiastowe zwołanie parlamentu.

- To kompletnie nieodpowiedzialne, że rząd próbował zignorować te ostrzeżenia i nie chciał udostępnić ich opinii publicznej - stwierdził polityk Partii Pracy.

Starmer dodał, że Johnson musi teraz "przyznać, że był nieuczciwy wobec Brytyjczyków".

Źródło: Sky News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA