Bercow 18 marca nie zgodził się na poddanie pod głosowanie po raz kolejny umowy May powołując się na precedens z 1604 roku, który zakazuje głosowania raz odrzuconej przez Izbę Gmin ustawy w ramach tej samej sesji parlamentu, jeśli nie zajdą w niej istotne zmiany.

Teraz Bercow uznał, iż fakt głosowania samej umowy bez deklaracji politycznej wypełnia warunek "istotnej zmiany" - w związku z czym umowa May będzie poddana pod głosowanie po raz trzeci.

Umowa brexitowa określa warunki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, podczas gdy polityczna deklaracja określa przyszłe relacje między Londynem i Brukselą.

Jednak - jak zauważa CNN - aby umowa ws. brexitu weszła w życie konieczne będzie przegłosowanie przed 22 maja również politycznej deklaracji, ponieważ UE w procesie ratyfikacji traktuje obie te umowy łącznie.

Czytaj także: Niepewna przyszłość May. Kto może zastąpić brytyjską premier?

Gdyby 29 marca Izba Gmin przyjęła umowę brexitową, do brexitu mogłoby dojść 22 maja W przypadku odrzucenia umowy do 12 kwietnia Wielka Brytania musiałaby zdecydować czy poprosi o przedłużenie brexitu, w takim wypadku musiałaby jednak zorganizować wybory do Parlamentu Europejskiego. 

Spiker poinformował też o błędnym policzeniu głosów w środowych głosowaniach nad alternatywnymi scenariuszami dla brexitu. Propozycja D zgłoszona przez Nicka Bolesa (Wspólny Rynek 2.0) - zdobyła 189 głosów na "tak" (a nie 188), propozycja H zgłoszona przez George'a Eustice'a (scenariusz EFTA/EEA) - zdobyła 64 głosy na "tak", a nie 65 a propozycja J Kena Clarke'a, zakładająca stworzenie przez Wielką Brytanię unii celnej z UE - zdobyła 265, a nie 264 głosy na "tak" i 271, a nie 272 głosów na "nie".