fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Twardy brexit? Brytyjczycy stracą 340 tys. adresów w sieci

leave.eu
Strona internetowa zwolenników brexitu działająca pod domeną leave.eu zniknie z sieci, jeżeli Wielka Brytania wyjdzie tego dnia z UE bez umowy (tzw. twardy brexit). To samo dotyczy 340 tys. brytyjskich stron internetowych korzystających z domeny .eu - informuje "The Guardian".

Brytyjski rząd apeluje do właścicieli stron internetowych korzystających z domeny .eu, by stworzyli plany awaryjne na wypadek twardego brexitu. Jeżeli Wielka Brytania wyjdzie z UE bez umowy, wówczas zarówno firmy, jak i osoby prywatne mogą stracić swoje strony zarejestrowane w tej domenie.

Domena .eu istnieje od 2006 roku jako konkurencja dla popularnych domen .com i .org, ale korzystać z niej mogą jedynie osoby prywatne i firmy z siedzibą w UE lub na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EEA).

"The Guardian" zauważa, że - na ironię - najpopularniejszą w Wielkiej Brytanii stroną działającą w domenie .eu jest strona Leave.EU - a więc strona zwolenników brexitu stworzona przez Arrona Banksa, sympatyka Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP). Leave.EU była jedną z czołowych uczestników kampanii na rzecz wyjścia Wielkiej Brytanii z UE przed referendum z 2016 roku.

W przypadku twardego brexitu administratorzy strony stracą możliwość korzystania z adresu leave.eu, a także z e-maili zarejestrowanych w europejskiej domenie.

Odpowiadający za kontakty mediami przedstawiciel Leave.EU Andy Wigmore podkreśla jednak, że w przypadku twardego brexitu "nie będzie już potrzeba Leave.EU". - Nasza praca zostanie wykonana - dodaje.

Obecnie Leave.EU agituje na rzecz brexitu bez umowy.

W przypadku twardego brexitu brytyjscy właściciele stron korzystających z domeny .eu będą mieli dwa miesiące na przeniesienie się na teren UE lub przeniesienie zawartości swojej strony pod inny adres. 30 maja definitywnie stracą dostęp do stron i skrzynek e-mail działających w domenie .eu. Domeny te zostaną wówczas wystawione na sprzedaż i będą mogły zostać przejęte przez firmy i osoby prywatne działające na terenie UE lub EEA.

Źródło: The Guardian
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA