Były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair powiedział, że gdyby dyskusja w parlamencie zakończyła się impasem, poparcie większości dla nowego referendum byłoby możliwe.
Tony Blair wezwał Theresę May do "ułatwienia tego procesu poprzez uruchomienie wszystkich możliwych rozwiązań".
Zdaniem Angeli Rayner, rzeczniczki Partii Pracy, nowe referendum mogłoby zwiększyć istniejące już podziały w Wielkiej Brytanii.
Czytaj także:
Spięcie między Theresą May a Jean-Claudem Junckerem
Rząd sprzeciwia się kolejnemu referendum, mówiąc, że społeczeństwo dokonało wyraźnego wyboru, gdy w 2016 roku głosowało za wyjściem z UE (stosunek głosów 51,9% do 48,1%).
Premier May w Brukseli
Premier Theresa May w tym tygodniu zrezygnowała z planów przeprowadzenia głosowania nad umową, którą wynegocjowała z UE, po tym jak przyznała, że zostałaby ona zdecydownie odrzucona.
Obecnie w Brukseli apeluje do innych przywódców UE, aby złagodzili swoje stanowisko w sprawie irlandzkiego backstopu.
Blair powiedział, że podziwia determinację premier May, ale zasugerował, że przy tak wielu parlamentarzystach sprzeciwiających się backstopowi i innym częściom umowy, dalsza walka nie ma sensu.
- Prawdziwym powodem, dla którego powinniśmy przeprowadzić kolejne referendum, jest fakt, że mieliśmy 30 miesięcy negocjacji i powiedzmy to sobie jasno, jesteśmy w trybie kryzysowym w tej sprawie - ocenił.