fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Singapur otwiera się na biznes. Kwarantanna nie jest konieczna

Singapur
AFP
Od końca grudnia Singapur powoli zacznie przyjmować cudzoziemców, którzy nie będą mieli obowiązku odbywania kwarantanny. Granice otworzą się pod ścisłą kontrolą.

Data 28 grudnia jest nieprzypadkowa. Wtedy także ma się rozpocząć masowe szczepienie preparatem Pfizera przeciwko COVID-19. A prawo wjazdu do tego mini-państewka będą mieli na początek goście zakwalifikowani jako „biznes, delegacje oficjalne i inni podróżni o wyjątkowej wartości". Ale i oni nie będą się mogli swobodnie poruszać się po mieście i jego okolicach. Zostanie dla nich stworzona hotelowo- konferencyjna „bańka" Connect@Changi na terenach Singapore EXPO oddalonych o 5 minut jazdy samochodem od lotniska Changi.

O planach otwarcia kraju na cudzoziemców poinformowała największa gazeta singapurska „New Strait Times", która cytowała ministra handlu i przemysłu Chan Chun Singa, który ujawnił również, że Singapur, gdzie liczba zachorowań na COVID-19 była bardzo ograniczona, przechodzi do trzeciego etapu zwalczania pandemii, który ma zacząć się właśnie 28 grudnia.

Otwarcie kraju, przy skutecznym ograniczeniu liczby zachorowań, jest podyktowane koniecznością ratowania gospodarki, która rośnie głównie dzięki usługom i turystyce. I „bańka" w pobliżu Changi ma być właśnie jednym z elementów odrodzenia sektora usług. Wcześniej Singapur zapowiedział otwarcie tzw. zielonych korytarzy łączących ten kraj z Australią i Nową Zelandią. Singapurczycy prowadzą również ze Szwajcarami negocjacje o przeniesieniu Światowego Forum Ekonomicznego z Davos.

Singapur
AFP

Władze zapowiedziały, że już w końcu miesiąca zaczną przyjmować wnioski o zorganizowanie konferencji, bądź innych biznesowych wydarzeń w przylotniskowej „bańce", a wszyscy uczestnicy będą musieli poddać się rygorystycznym badaniom i testom. Maksymalny pobyt nie może trwać dłużej niż 14 dni a w tym czasie dana osoba będzie poddana testom na COVID-19 trzeciego, piątego i jedenastego dnia pobytu. Dodatkowo obowiązują jeszcze inne przepisy sanitarne i oczywiście obowiązek noszenia maseczek. Będzie możliwość przeprowadzania rozmów z przedstawicielami miejscowego biznesu, tyle że będą się one odbywały w pomieszczeniach przedzielonych przegrodami od sufitu po podłogę.

Zdaniem przedstawicieli największego singapurskiego funduszu inwestycyjnego Temasek takie rozwiązanie choć trochę ułatwi prowadzenie biznesu w czasach światowej pandemii. —Idealnie byłoby, gdyby wszyscy mogli się poruszać bez jakichkolwiek ograniczeń, robić co im się podoba i spędzać czas, gdzie tylko by chcieli. Ale skoro nie jest to na razie możliwe, to Connect@Changi jest dobrym rozwiązaniem w czasach, kiedy staramy się pozbyć wirusa. Możemy uznać, że jest to początek ożywienia w podróżach lotniczych i w singapurskiej branży hotelowej — mówił z rozmowie z „New Strait Times" Alan Thompson, dyrektor generalny Temaska.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA