fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

#RZECZoBIZNESIE: Marek Filipek: Z miłości wyślijmy najbliższych na badania onkologiczne

tv.rp.pl
Badania pokazały, że pomoc najbliższych i wzajemne przeżywanie ma większy efekt terapeutyczny niż chemioterapia – mówi Marek Filipek, dr nauk medycznych, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Powstał raport „Diagnoza z miłości".

- Ten raport dotyczył pacjentów, którzy przyszli do nas zachęceni przez swoich najbliższych, żony, córki, synów, partnerki, przyjaciół - mówił Filipek.

- Później większość tych pacjentów nie przychodzi sama, tylko ze swoimi najbliższymi. Jest to rodzaj codziennej miłości. Powinniśmy w relacji dbać o najbliższe – dodał.

Gość tłumaczył, że wykrywalność w chorobach onkologicznych w przypadku raka piersi w 70 proc. rozpoznań jest związanych z badaniem przez samą pacjentkę, albo przypadkowym badaniem przez partnera.

Filipek mówił, że partnerka może zauważyć, że partner często w nocy chodzi do toalety. - Ma bóle, czasami może pojawić się krwiomocz, węższy strumień moczu – to wszystko są pierwsze objawy, które mogą się z rakiem prostaty, nie tylko łagodnym przerostem – tłumaczył doktor.

- Oczekujemy, żeby za tymi pierwszymi objawami poszło przekonanie „słuchaj kochany, idź do urologa, ja cię proszę". Mężczyzna jest strasznie oporny, bo się nie chce badać. A przecież efekt leczenia zależy od wczesnego rozpoznania – zaznaczył.

Mężczyzna od 40. roku życia powinien iść zbadać się do urologa.

- Jeśli ma PSA poniżej 1, to praktycznie nie grozi mu rozwój raka prostaty. W przypadku mężczyzny, który w 60. roku życia będzie miał poniżej 2, też mu nie grozi rak - tłumaczył Filipek.

- Ale to PSA ma różne tendencje wzrostowe związane z chorobami prostaty – dodał.

Są też nowe narzędzia, które pokazują ewentualną możliwość zachorowania na nowotwór.

- Powstało narzędzie 4kscore, które pokazuje jakie jest zagrożenie w rozwoju raka prostaty w ciągu 20 lat. Inne badanie pokazuje, czy ktoś nie jest w grupie, która genetycznie ma uwarunkowanie dotyczące raka prostaty. Jest to tzw. płynna biopsja – wyliczał gość.

Filipek podkreślił, że badania pokazały, że pomoc najbliższych i wzajemne przeżywanie ma większy efekt terapeutyczny niż chemioterapia.

Zaznaczył, że to nie tylko sam pacjent choruje, ale cała rodzina. - Wszyscy są objęci procesem leczenia, zastanawiają się, co będzie później, czy chory przeżyje, czy mu się wszystko poukłada – mówił.

W przypadku raka prostaty patrzy się na przeżycie dziesięcioletnie.

- Rak prostaty jest drugim najczęstszym nowotworem u mężczyzn po raku płuc. W ciągu roku jest notowane ok. 15 tys. nowych zachorowań. Na szczęście spadła umieralność, bo wykrywamy we wczesnym etapie i weszły nowe formy leczenia -podał gość.

- Wsparcie rodziny, czasami niedocenianie, jest niesamowicie ważne – dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA