fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Polacy nieufni wobec finansowych startupów

123RF
Dyrektywa PSD2 miała otworzyć młodym, innowacyjnym firmom dostęp do rynku. Problem w tym, że dwie trzecie z nas woli, by pieczę nad domowym budżetem sprawował bank – wynika z badań.

Polacy chcą korzystać z nowoczesnej tzw. otwartej bankowości. Jej napędem są fintechy, czyli startupy z branży finansowej. Drzwi do szerokiego wejścia na ten rynek otworzyła im unijna dyrektywa PSD2, która nad Wisłą obowiązuje od września. Czy jednak innowacyjne spółki podbiją nasze serca i portfele? Z badań RBL_ (laboratorium innowacji Alior Banku) i Kantar, które „Rzeczpospolita" publikuje jako pierwsza, wynika, że nie będzie to proste. Większość Polaków chce bowiem, by dostawcą takich innowacji był ich dotychczasowy bank. Tylko 28 proc. respondentów dopuszcza możliwość korzystania z usług fintechów.

Klucz to wiarygodność

Dwie trzecie Polaków korzystających z usług bankowych za pośrednictwem internetu i urządzeń mobilnych przyznaje, że chętnie skorzysta z możliwości, jakie daje otwarta bankowość. Respondenci stawiają jednak warunek: dostawcą powinien być bank – ich (66 proc.) lub jakikolwiek inny (35 proc.).

Miesiąc po wejściu w życie unijnej dyrektywy PSD2 klienci czekają na pierwsze rozwiązania zbudowane dzięki nowym możliwościom, które będą dostarczane przez zaufanych i certyfikowanych dostawców (tzw. TPP). ING Bank Śląski jako pierwszy bank na naszym rynku umożliwił już klientom podgląd kont i kart z różnych banków w jednym miejscu. Nowe rozwiązanie w systemie bankowości internetowej i mobilnej zostało oparte na usłudze dostępu do informacji o rachunku płatniczym wprowadzonej właśnie przez PSD2. To część owej rewolucji, którą określa się mianem „otwarta bankowość". – To zaproszenie do świata nowoczesnych finansów – potwierdza Marcin Giżycki, wiceprezes ING Banku Śląskiego.

Wkrótce skorzysta z niego również Alior Bank. – Jeszcze w tym roku wprowadzimy uproszczony proces kredytowy, w którym za zgodą klientów wykorzystamy ich dane transakcyjne – zapowiada Marcin Jaszczuk, wiceprezes Aliora.

Powalczyć chcą też startupy, ale może być im ciężko. Kluczowa bariera to mentalność klientów. Z badań wynika, że 39 proc. respondentów nie wyobraża sobie korzystania z innowacyjnych rozwiązań z branży finansowej dostarczonych przez młode, mało znane spółki. Więcej osób ufa technologicznym gigantom z zagranicy. 31 proc. ankietowanych skorzystałoby z rozwiązań proponowanych przez Google'a lub Apple'a.

Jakub Wrede, twórca fintechu Cashy, uważa, że te obawy są całkowicie nieuzasadnione. – Zwracam uwagę, że fintechy posiadające licencję instytucji płatniczej objęte są, tak jak banki, nadzorem KNF – mówi. Jak przekonuje, polscy klienci usług finansowych są elastyczni i otwarci na nowe rozwiązania, a aby do nich skutecznie trafić, niezbędne jest zaoferowanie rozwiązań, które ułatwią im np. prowadzenie biznesu, a jednocześnie zagwarantują wysokie standardy bezpieczeństwa. – PSD2 to dla klientów szansa na szerszy dostęp do usług finansowych – mówi Wrede.

Nadzieją fintechów może być jakość usług. Klienci nie są bowiem specjalnie zadowoleni z tego, co oferują banki. Z danych KPMG wynika, że 46 proc. klientów tych instytucji spotkało się z sytuacją naliczenia dodatkowych opłat za prowadzenie konta bez ich wiedzy. – Konkurencja ze strony firm technologicznych może odebrać klientów bankom. Z drugiej strony zaufanie, jakim niewątpliwie banki się cieszą, może utrudnić nowym graczom spoza sektora wejście na rynek finansowy, gdzie wiarygodność jest kluczowa – komentuje Michał Podgajny, dyrektor Open Banking KPMG w Polsce.

Aplikacja niczym mapa

Wśród przebadanych osób, które należą do grupy otwartych na rozwiązania cyfrowe w finansach, aż 40 proc. przyznaje, że posiada kilka kont osobistych. Jedna piąta respondentów deklaruje natomiast, że jest klientem różnych instytucji, w zależności od rodzaju produktu bankowego. Dotychczasowe doświadczenia wymagały od nich wykonywania wielu powtarzalnych czynności. Nowe rozwiązania mogą znacznie zmienić narzędzia, ale także sposób zarządzania swoimi pieniędzmi. Eksperci wskazują, że otwarta bankowość ułatwi korzystanie z płatności i usług finansowych, pojawi się wiele nowych rozwiązań. Zaczniemy korzystać z aplikacji zbudowanych na otwartej bankowości, coraz mniej się nad tym zastanawiając. – Za parę lat te usprawnienia zrobią się tak naturalne jak mapy w telefonie i zapomnimy, jak było wcześniej – twierdzi Paweł Stężycki, dyrektor ds. planowania innowacji w Alior Banku.

W rejestrze małych instytucji płatniczych (MIP) prowadzonym przez Komisję Nadzoru Finansowego znajduje się już ponad 40 fintechów (np.PayPo, mElements, Mobiltek).MIP to rodzaj tzw. piaskownicy regulacyjnej – rozwiązanie dla tych firm, które nie chcą od razu występować o licencję krajowej instytucji płatniczej, lecz zamierzają przetestować na regulowanym rynku swoje innowacyjne rozwiązania.

Nowe firmy mają mocno pod górę

Pod względem łatwości otwierania biznesu nasz kraj znalazł się na 128. miejscu w tegorocznej edycji rankingu „Doing Business" Banku Światowego. – To nasza największa porażka. Na łatwość otwierania biznesu mogą w dużej mierze negatywnie wpływać długotrwałe procedury rejestrowania spółki w KRS. Oczekiwanie na rozpatrzenie wniosku czy uzupełnienia braków formalnych potrafi trwać miesiącami. Nawet pomimo korzystania przez przedsiębiorcę z pomocy prawnej niektóre formalności bywają interpretowane przez sąd wysoce uznaniowo – wylicza Krzysztof Kajda, zastępca dyrektora generalnego Konfederacji Lewiatan.

Polska zanotowała również spory spadek w kwestii rejestracji nieruchomości (wydłużył się m.in. czas potrzebny na przeniesienie prawa własności nieruchomości).

W sumie, biorąc pod uwagę wszystkie oceniane aspekty prowadzenia biznesu w poszczególnych krajach pod kątem najbardziej przyjaznych regulacji, odnotowaliśmy trzeci z kolei spadek w zestawieniu (tym razem na 40. pozycję).

Jak podkreślają eksperci, zajmujemy coraz niższą pozycję w rankingu, i to mimo wprowadzenia w ostatnich latach kilku pakietów dla przedsiębiorców, które miały ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej.

– Z naszych badań nastrojów przedsiębiorców wynika również, że pogarszają się warunki prowadzenia działalności gospodarczej w kontekście zmian w prawie. W 2019 r. uważa tak 64 proc. dużych firm. W 2018 roku było o tym przekonanych tylko 41 proc. – mówi Kajda.

Co ciekawe, firmy boją się też zmian w prawie w najbliższych miesiącach. Takie obawy deklaruje 71 proc. ankietowanych (61 proc. rok wcześniej).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA