fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wielki powrót chińskiego konsumenta

AFP
Ostatni salon samochodowy w Pekinie, jedyny jaki odbył się w tym roku na świecie, pokazał że chiński konsument ma się coraz lepiej. To bardzo dobra wiadomość dla gospodarki światowej. No może poza Stanami Zjednoczonymi, które wypowiedziały Chińczykom wojnę handlową.

W Chinach rośnie popyt na wszystko – od samochodów, poprzez biżuterię, zwłaszcza tę najdroższą i inne dobra luksusowe. Ten popyt powoli przemieszcza się także „ w dół" rynku. A chińscy millenialsi odkryli teraz sklepy z używaną odzieżą, jak na razie jednak wyłącznie z tą marek premium.

Spadek i wzrost

Pandemia COVID-19 rozpoczęła się w Chinach, w I kwartale doszło w tym kraju do lockdownu i teraz dopiero powoli kraj zaczyna się otwierać. W I kwartale zanotowano spadek wzrostu PKB, ale przez kolejne kwartały już był wzrost. Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy szacują, że w tym roku chiński PKB wzrośnie odpowiednio o 1,9 i 2 proc, wobec prognoz z czerwca mówiących i 1 proc. I będzie tak naprawdę jedyną , która nie odnotuje recesji. Rok przyszły ma być już prawdziwą bonanzą, kiedy chińska gospodarka będzie się miała jak za dobrych czasów ze wzrostem na poziomie 8,5 PKB. Dlaczego więc popyt wewnętrzny ma w tym kraju tak duże znaczenie ? Bo jego udział w PKB wyniesie w tym roku ok. 40 proc. A dobre nastroje już nie dotyczą wyłącznie najbogatszych, ale i rosnącej klasy średniej. Prawdą jest jednak i to, że nadal najliczniejsza jest w tym kraju grupa ludzi najuboższych. A wielu tegorocznych absolwentów nadal nie jest w stanie znaleźć pracy bądź godzą się na jakiekolwiek zajęcie z niższą płacą, która nie za bardzo da „poszaleć". W nienajlepszej kondycji są nadal firmy w regionach oddalonych od wielkich bogatych miast. To dlatego tegoroczna sprzedaż detaliczna wzrosła w Chinach w trzech kwartałach 2020 jedynie o 0,5 proc.

Ale ludzie bogatsi chcą kupować i dobrze się bawić. Restauracje, hotele, a także lotniska znów są pełne ludzi. Pekińskie hotele już zniosły Covidowe rabaty, a i tak są pełne. Oczywiście przede wszystkim Chińczyków, bo cudzoziemcom nadal dość trudno jest wjechać do tego kraju.

W Chinach, nawet w czasie najgłębszego tegorocznego kryzysu nie zmalał popyt na auta luksusowe. Jak pisze „New York Times" nie brakowało chętnych na sprowadzanie z zagranicy takich technologicznych nowinek jak elektryczny Porsche Taycan. — Ale wraca popyt i na auta tańsze – mówi Yale Zhang, dyrektor Automotive Foresight, firmy konsultingowej z Szanghaju. Pomaga także i typowe chińskie nastawienie do życia, które przecież zazwyczaj kończy się wcześniej, niż tego by się chciało. — To dlatego właśnie Chińczycy chcą jeszcze za życia sprawić sobie jakąś przyjemność — mówi Jens Puttfarcken, szef Porsche w Chinach.

To jest jeden z powodów dla których chińska gospodarka tak szybko odniosła się po lockdownie. Eksport rośnie w tempie dwucyfrowym , a popytowi wewnętrznemu pomaga fakt, że podróże zagraniczne w dużej mierze zostały ograniczone, więc Chińczycy którzy wydaliby pieniądze zagranicą na wakacje i zakupy zasilą nimi własną gospodarkę.

Odkrycie second-hand

Kryzys stworzył także w Chinach coś, co nie istniało wcześniej : rynek towarów używanych. Nagle wyrosły platformy internetowe podobne do tych, jakie od lat funkcjonują z powodzeniem w USA i Europie.

— Mamy w tym roku rekordowe obroty – przyznał w rozmowie z Reuterem Xu Wei, założyciel sklepu online Plum, w którym można kupić artykuły luksusowe, którymi znudzili się poprzedni właściciele. Jak na razie ten rynek nie jest jeszcze znaczący, za to szybko rośnie, a Xu Wei nie ma wątpliwości, że nie zniknie on po wygaśnięciu kryzysu. Na razie sprzedaż Plum rośnie w tempie ok 25 proc. z miesiąca na miesiąc.

Przy tym Plum nie jest jedyny na rynku, konkurują z nim Ponhu i Feiyu. Potencjal wzrostowy jest zresztą ogromny jeśli weźmiemy pod uwagę, że w Chinach używany luksus stanowi zaledwie 5 proc. rynku towarów z najwyższej półki, podczas gdy w Japonii jest to 28 proc., a w USA 31 proc. — Rozumowanie naszych klientów jest proste. Za pieniądze za które można kupić jedną torebkę u nas kupi się 3 a nawet 4.. Czy to niej jest dobry pomysł ? A kto będzie wiedział, że nosisz używaną torebkę — tłumaczy Xu Wei powodzenie swojego biznesu.

To wszystko jednak nie miałoby miejsca, gdyby Chińczycy szybko nie pobudziliby gospodarki. Kiedy w USA i w Europie dyskutowano nad pakietami pomocowymi, Chińczycy wpompowali w gospodarkę potężnych pieniędzy Tylko w maju poszło na ten cel 500 mld dolarów. Tam nie było mowy o tarczach, czy zasiłkach, ale pieniądze wpompowano w budowę infrastruktury. Czyli pomoc poszła do biznesu, a nie do pracowników, stąd bezrobocie nie wzrosło, jak to miało miejsce na zachodzie, a nawet zmniejszyło się z 6,2 proc. w lutym do 5,6 proc. w sierpniu 2020.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA