fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Przedsiębiorcy nie dają się pokonać pandemii

Adobe Stock
Polskie firmy nie czekają biernie na powrót lepszych czasów. Szukają nowych rynków zbytu, reorganizują biznes, a co trzecia go informatyzuje i automatyzuje.

Chociaż większość firm zakończyła I półrocze z przychodami mniejszymi niż rok wcześniej i niewiele z nich liczy na odbicie w drugiej połowie roku, to znacznej części udało się uniknąć problemów z płynnością finansową – wynika z sondażu Business Centre Club, który na przełomie czerwca i lipca tego roku objął ponad 600 firm, w większości członków BCC. „Rzeczpospolita", która była patronem medialnym badania, opisuje jego wyniki jako pierwsza.

Potwierdzają one, że pierwsze miesiące pandemii Covid-19, w tym lockdown, były dużym wyzwaniem dla polskich przedsiębiorców. Spośród 64 proc. badanych, których przychody w I półroczu br. były mniejsze niż rok wcześniej, aż 26 proc. mówi o ponad 30-proc. spadku.

Kolejny zdany test

Nadzieje na szybkie odbicie są niewielkie; tylko 17 proc. badanych uważa, że najgorsze już za nimi, i optymistycznie patrzy w przyszłość. Dwukrotnie więcej obawia się, że najtrudniejszy okres dopiero ich czeka, a prawie połowa przyznaje, że kolejne miesiące będą trudne. W rezultacie prawie sześciu na dziesięciu przedsiębiorców spodziewa się, że również w II półroczu ich firmy nie zdołają osiągnąć poziomu sprzedaży sprzed roku, a co szósty firma obawia się, że ten spadek przekroczy 30 proc.

Jak jednak wynika z sondażu, większość przedsiębiorców próbuje szukać wyjścia z nowej dla wszystkich sytuacji. Niemal połowa wprowadziła zmiany w strategii – przy czym prawie co piąta zrobiła to, by wykorzystać dostrzeżone teraz nowe szanse rynkowe. Pozostałych zmusiło do tego otoczenie albo ujawnione przez pandemię słabe strony organizacji.

Jak przypomina Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club, ostatnie miesiące były dla wielu przedsiębiorców prawdziwym testem sprawności działania. – Konieczność dostosowania do bardzo złych warunków funkcjonowania, lockdown, liczba i tempo wprowadzanych przez parlament i rząd zmian legislacyjnych mogły przyprawić o zawrót głowy niejednego przedsiębiorcę. Po raz kolejny polscy przedsiębiorcy zdali taki test – zaznacza prezes BCC.

Uczestnicy badania też tak uważają – zdecydowana większość pozytywnie ocenia swoje zachowanie w obliczu pandemii, która prawie połowę przedsiębiorców skłoniła do poszukiwania nowych źródeł przychodów na nowych rynkach. Koronawirus sprawił też, że polskie firmy bliżej zainteresowały się automatyzacją i informatyzacją biznesu – ponad jedna trzecia badanych ma je teraz na liście strategicznych zmian.

Potrzebny spokój

Niewiele mniejsza grupa zabrała się też do reorganizacji firmy (w tym zmiany odpowiedzialności i procesów), by dostosować się do nowej sytuacji. W co piątej firmie takie zmiany wiązały się ze zwolnieniem osób, które nie sprawdziły się w czasie pandemii. Jak zaznaczają eksperci BCC, utrzymanie mobilizacji i integracji firm przy pracy zdalnej okazało się prawie niewykonalnym zadaniem dla wielu menedżerów.

Co ciekawe, żaden z badanych nie mówił o zmniejszaniu zatrudnienia ze względu na trudną sytuację firmy – jeśli już ograniczali liczbę pracowników (7 proc. badanych), to wskutek zmian strategicznych. Zdecydowanie częściej (18 proc.) mówili też o zwiększaniu zatrudnienia.

– Z badania jasno wynika rekomendacja dla rządu, aby do minimum ograniczyć zmienność prawa, a skupić się na objaśnianiu i upraszczaniu dzisiejszych rozwiązań oraz odłożyć co najmniej do końca roku istotne zmiany systemowe (jak PPK), a także na razie nierealne na dziś ustawowe podwyżki płacy minimalnej – podkreśla prezes BCC.

Według niego kwestię wysokości płac trzeba pozostawić do uzgodnienia między pracownikiem i pracodawcą, co zdało już egzamin w kryzysie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA