fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

CBA szuka korupcji w spółkach zarządzających strefami ekonomicznymi

W strefy ekonomiczne zainwestowano łącznie 111,7 mld zł
Fotorzepa/Marian Zubrzycki
Agenci Biura weszli we wtorek do spółek zarządzających specjalnymi strefami ekonomicznymi.

Wizyta ma mieć związek ze śledztwem dotyczącym prawidłowości rozliczania wydatków na promocje i działalność szkoleniową. CBA weszło do 12 stref (SSE): katowickiej, wałbrzyskiej, krakowskiej, łódzkiej, legnickiej, kostrzyńsko-słubickiej, kamiennogórskiej, starachowickiej, suwalskiej, warmińsko-mazurskiej, pomorskiej i słupskiej. Agenci sprawdzali papiery. Nie wiadomo, czy natrafiono na nieprawidłowości.

– Poleciłem moim pracownikom, by pokazali wszystkie dokumenty, jakich zażądano, i zrobili kopie. Ale nie mam pojęcia, o co chodzi – powiedział „Rzeczpospolitej" Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej SSE. Obecnie przebywa on za granicą.

Także przedstawiciele innych stref nie potrafili powiedzieć, czego konkretnie szukała CBA. Działania promocyjne stref były różnorodne: mogły mieć na celu np. przyciągnięcie nowych inwestorów czy promocję niezagospodarowanych jeszcze gruntów. W ubiegłym roku we współpracy z Ministerstwem Gospodarki oraz lokalnymi samorządami realizowano także akcję mającą ożywić gospodarczo tereny wokół nowo budowanych dróg ekspresowych: S3, S 5, S 6, S 7 i S8: strefy chcą udostępniać tam dobrze uzbrojone i skomunikowane grunty, a procedura wydawania decyzji administracyjnych dla przedsiębiorców ma być prostsza. Strefy mocno propagowały także rozwijanie szkolnictwa zawodowego.

– Nie wiem, gdzie tu mogłoby dochodzić do jakiejkolwiek korupcji. To jakiś absurd – mówi pracownik jednej ze stref. Niewykluczone, że akcja CBA ma na celu uderzenie w osoby, które wcześniej kierowały lub kierują strefami. Wiosną tego roku strefy przeżyły kadrową karuzelę: odwołano większość prezesów i ich zastępców, którzy zajęli stanowiska w czasach rządu PO–PSL. Zastąpiły ich osoby bliskie PiS. – Te zmiany mogą niepokoić inwestorów, część firm może wstrzymywać się z inwestycjami. Ponadto rwą się dobre relacje z samorządami, mające duży wpływ na sprawność działania strefy, rozbudowę infrastruktury czy poszerzanie granic – mówił w marcu jeden z odwołanych prezesów. Ale w poprzednich zarządach spółek strefowych także pełno było osób z politycznych nominacji.

Same strefy na koniec 2015 roku miały łącznie 111,7 mld zł zrealizowanych nakładów inwestycyjnych. Są teraz najskuteczniejszym sposobem na przyciąganie zagranicznego kapitału. W stosunku do 2014 roku wartość nakładów wzrosła w roku ubiegłym o ponad 9,7 mld zł, tj. o 9,5 proc. Na koniec 2015 roku powierzchnia stref wynosiła ponad 19,8 tys. hektarów, z czego średnio blisko 60 proc. było zagospodarowanych. Najwyższy stopień zagospodarowania miała strefa krakowska (76,7 proc.) i łódzka (75,4 proc.), a najmniejszy – legnicka (18,2 proc.). W całym kraju strefy obejmowały tereny w 173 miastach oraz w 248 gminach.

Największą ze stref pozostaje katowicka SSE, a Wojaczek jest najdłużej urzędującym strefowym prezesem. W tym roku strefa planuje nowe inwestycje o wartości miliarda złotych i utworzenie półtora tysiąca nowych miejsc pracy. Do tej pory zainwestowano w strefie przeszło 24 mld zł, a w 240 strefowych firmach pracuje ok. 60 tys. osób.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA