Reklama

Prawo sprzyja restrukturyzacjom firm

W I kwartale 2021 r. niewypłacalność ogłosiło w Polsce 538 przedsiębiorstw, ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Większość korzysta z uproszczonej procedury restrukturyzacyjnej, wprowadzonej w reakcji na kryzys wywołany przez COVID-19.
Prawo sprzyja restrukturyzacjom firm

Foto: Bloomberg

Jak wyliczyła firma ubezpieczeniowa Euler Hermes na podstawie informacji publikowanych w Monitorach Sądowych i Monitorach Gospodarczych, w samym marcu niewypłacalność ogłosiły 222 firmy, najwięcej w 10-letniej historii tych danych. To o połowę więcej niż w październiku ub.r., który dotąd był pod tym względem rekordowy, oraz o 170 proc. więcej niż w marcu 2020 r.

W całym I kwartale przypadków niewypłacalności – czyli niezdolności do regulowania zobowiązań wobec dostawców, skutkującej upadłością bądź którąś z form postępowania restrukturyzacyjnego – było 538, czyli o 105 proc. więcej niż w tym samym okresie ub.r. Dla porównania, w całym 2020 r. niewypłacalność ogłosiło niespełna 1300 firm.

Analitycy EH podkreślają, że do największego skoku liczby niewypłacalności, o 174 proc. rok do roku, doszło w I kwartale w sektorze usługowym, co łatwo powiązać z antyepidemicznymi ograniczeniami aktywności ekonomicznej. Dla porównania, w budownictwie przypadków niewypłacalności było o 50 proc. więcej, w przemyśle przetwórczym o 68 proc. więcej a w transporcie o 88 proc. więcej.

Taka struktura branżowa niewypłacalności daje szansę na to, że sytuacja poprawi się wraz z odmrażaniem gospodarki. Z drugiej strony, jak wskazują analitycy EH, każda niewypłacalność wiąże się z brakiem środków na pokrycie zobowiązań u dostawców, co z kolei powoduje efekt domina.

Chociaż bezpośrednią przyczyną skokowego wzrostu liczby niewypłacalności jest epidemia COVID-19 i związane z nią ograniczenia aktywności ekonomicznej, to istotną rolę odgrywają też czynniki regulacyjne. Zjawisko przybrało na sile po tym, jak rząd od lipca ub.r. wprowadził uproszczoną procedurę restrukturyzacyjną. W I kwartale z tego postępowania skorzystały 353 niewypłacalne firmy, podczas gdy likwidację ogłosiło 129 firm.

Reklama
Reklama

Zdaniem Tomasza Starusa, członka zarządu EH, ocenianie sytuacji rynkowej na podstawie stosunkowo małej liczby upadłości, byłoby błędem. – Takie postępowanie są obecnie niełatwe do przeprowadzenia, choćby z powodu lockdownu i reżimu funkcjonowania instytucji publicznych - tłumaczy. Podkreśla też, że kłopoty z płynnością mają głównie firmy małe i nie należy się dziwić, że korzystają z procedur uproszczonych.

Biznes
Abramowicz kontra Downing Street. Spór o pieniądze ze sprzedaży Chelsea
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Biznes
Zdolność kredytowa Polaków rośnie, Bruksela chce tańszego prądu
Biznes
Spadek urodzeń w Polsce. Co naprawdę niszczy demografię
Biznes
Polski SAFE i NBP, stabilizacja ceny gazu, plan gospodarczy Pekinu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama