fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Gatta walczy o przetrwanie. Dobija ją koronawirus

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Znana marka sprzedaje coraz mniej rajstop. Mimo to nie planuje dużych zwolnień w produkcji. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", chce jednak zamykać sklepy. Skarży się też na niekorzystne umowy z centrami handlowymi.

Znany polski producent rajstop wystąpił do sądu o sanację z powodu pogarszającej się sytuacji finansowej. Właściciel marki Gatta, spółka Ferax, tłumaczy, że powodem decyzji była pandemia. – Sprzedaż spadała z prędkością zachorowań, dochodziło do 38 proc. rok do roku, szczególnie w salonach – mówi Bogdan Nowicki, członek zarządu spółki Ferax. Choć e-sklep Gatty w 2020 r. miał sprzedaż dwukrotnie wyższą niż w 2019, to nie rekompensował utraty przychodu w innych sektorach. – Ten kanał jest młody i gonimy rynek. Kilkanaście dni stycznia zapowiada się niezwykle obiecująco – dodaje Nowicki.

Mocno spadała też sprzedaż na eksport i hurtowa. – Negocjowaliśmy warunki pomocy z wynajmującym dla obowiązujących umów oraz tam, gdzie umowy wygasały. Tam, gdzie nie udało się wynegocjować bezpiecznych warunków, wychodziliśmy z galerii – dodaje.

Zarządca chce walczyć

– Ustalamy wysokość zadłużenia, będzie ono znane za kilkanaście tygodni. Propozycje układowe zostaną przedstawione na przełomie 2021 i 2022 r., także z efektami działań naprawczych – mówi Patryk Filipiak, powołany przez sąd w Łodzi na zarządcę spółki Ferax. – Pracujemy nad planem restrukturyzacyjnym, będziemy przyglądali się kosztom i zatrudnieniu. Nie spodziewam się znaczących redukcji, spółka już dostosowywała zatrudnienie do potrzeb – dodaje.

– Na początku 2020 r. rynek rajstop rósł 6 proc., a Gatta była liderem z przeszło 10-proc. udziałem. Wszystko uległo diametralnej zmianie. Gatta znalazła się w trudnej sytuacji: lockdown i brak możliwości prowadzenia biznesu w dotychczasowej formule, poza tym zmieniające się zachowania konsumentów pod wpływem pandemii – mówi Jolanta Tkaczyk z Akademii Leona Koźmińskiego. – Klientki Gatty to głównie kobiety z biur, w pracy zdalnej przestały mieć potrzebę tak częstych zakupów rajstop. Sytuację zagmatwała też pomyłka sądu, który najpierw zamiast postępowania sanacyjnego ogłosił upadłość, co wpłynęło niekorzystnie na wizerunek i stworzyło dodatkowe zamieszanie w gronie dostawców – dodaje.

Czynsze to największe wyzwanie. Choć państwo narzuciło model, w ramach którego centra handlowe nie pobierają czynszów za okres, gdy sklepy są zamknięte, to wymagane były aneksy. Zazwyczaj wiązały się ze zrzeczeniem się przez najemcę dochodzenia w przyszłości roszczeń z tytułu pandemii. – Obniżka czynszu była możliwa na kilka miesięcy w zamian za wydłużenie umowy najmu na warunkach sprzed lockdownu o kilkanaście, kilkadziesiąt miesięcy. Było to de facto przesunięcie płatności w czasie, a nie obniżka – mówi adwokat Tomasz Henclewski z Kancelarii Henclewski & Wyjatek, reprezentujący Ferax w rozmowach z galeriami. – Najemcy nie mogą wycofać się z lokalizacji i muszą trwać do czasu zakończenia umowy. Za wyjście z lokalu przed końcem umowy grożą im bardzo wysokie kary umowne. Wyjątkiem jest postępowanie sanacyjne, które daje możliwość najemcy wyjścia – za zgodą sądu – z każdej umowy najmu – dodaje. Jak podkreśla, jeśli w tej sytuacji wynajmujący nie urealnią stawek, Gatta będzie zmuszona wyjść z wielu galerii handlowych.

Ograniczenia i czynsze

Z badania ARC Rynek i Opinia wynika, że już 58 proc. Polaków jest przeciwnych dalszemu przedłużaniu pandemicznych ograniczeń w handlu czy usługach. – Istnieje duża różnica między osobami młodszymi i starszymi. Wynika to z faktu, że osoby starsze bardziej boją się koronawirusa i jego konsekwencji – tłumaczy Adam Czarnecki z ARC Rynek i Opinia.

– Polskie przedsiębiorstwa nie mają szans w zderzeniu z międzynarodowymi gigantami, po których stronie dodatkowo stoją korzystne dla nich umowy. Lockdown dramatycznie obnażył nierówności na rynku, a brak rozwiązań systemowych doprowadził wiele polskich firm na skraj bankructwa – mówi Zofia Morbiato, dyrektor generalna ZPPHiU. – 1 lutego jest dla nas datą kluczową do ponownego otwarcia naszych sklepów w galeriach. Temat czynszów nieadekwatnych do obrotów głośno podnosimy od marca ubiegłego roku. Relacje biznesowe, w których całe ryzyko spoczywa wyłącznie na jednej stronie, zazwyczaj słabszej, wymagają zmian – dodaje.

– Przyczyną ogromnych strat są skutki trzech, trwających 15 tygodni lockdownów. Łącznie to 30 mld zł utraconych przychodów – podaje Polska Rada Centrów Handlowych. PRCH podkreśla, że obowiązek przedłużenia umów w przypadku najemców, którzy skorzystali z abolicji czynszowej, nakłada właśnie ten sam artykuł 15ze, który koszty czynszów przerzuca w całości na wynajmujących.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA