fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Będzie problem z rękawiczkami, bo producenta dopadł covid

AFP
Największy producent lateksowych rękawiczek ostrzega, że ich ceny mogą gwałtownie wzrosnąć, bo tysiące pracowników Top Glove złapało koronawirusa. Fabryki odpowiadające za połowę mocy produkcyjnej mają zostać zamknięte, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa.

Firma Top Glove Corp z Malezji spodziewa się niedoborów lateksowych rękawiczek na rynku. Ma jednocześnie nadzieję, że sytuacja zostanie opanowana w ciągu miesiąca. Fabryki znajdujące się w Klanie, niedaleko Kuala Lumpur, są obecnie w centrum pandemii. Zagrożenie jest wielkie do tego stopnia, że władze odgrodziły kwatery pracowników drutem kolczastym. Z 5795 przebadanych pracowników aż 2684 osoby były zakażone koronawirusem. Na szczęście większość z tych osób nie miała żadnych objawów choroby.

Czytaj także: Produkcja rękawiczek to dzisiaj bonanza. Jest jeden lider

Prezes Top Glove zaprzecza, że produkowane rękawiczki mogły zostać zakażone koronawirusem. Jak dotąd żadne zamówienia nie zostały anulowane. Lim Wee Chai podkreśla, że produkcja jest w pełni zautomatyzowana, a pracownicy pakujący rękawiczki noszą maski i inną odzież ochronną, więc nie mają bezpośredniego kontaktu z produktami.

Malezja odpowiada za prawie 66 proc. światowej produkcji gumowych rękawic. Top Glove to największy na świecie producent rękawic lateksowych, zatrudniający 16 tys. pracowników w 47 zakładach w Malezji, Tajlandii, Chinach i Wietnamie. W 36 produkują rękawiczki.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA