fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Kontrowersyjna ustawa znowu w grze. Rząd zajmie się Polską Agencją Geologiczną

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Już po raz drugi kontrowersyjny projekt ustawy o Polskiej Agencji Geologicznej trafia na obrady Rady Ministrów.

Za pierwszym razem projekt ustawy o PAG trafił tam bez wiedzy ministra środowiska i został zdjęty po publikacji „Rzeczpospolitej”.

Powrót projektu na obrady rządu jest co najmniej zaskakujący. Już w lutym Małgorzata Golińska, wiceminister środowiska, przekazała informację o wstrzymaniu prac nad projektem ustawy o Polskiej Agencji Geologicznej. A jednak – ustawa ta jest wpisana w dzisiejsze obrady Rady Ministrów.

Co więcej, ustawa jest krytykowana ze wszystkich stron – nie tylko za proponowane rozwiązania, ale nawet za sam przebieg jej powstawania, owiany tajemnicą. Geolodzy oskarżają ministerstwo środowiska, że w ten sposób chce zniszczyć działający od blisko stu lat Państwowy Instytut Geologiczny. O nieprawidłowościach w finansowaniu PIG przez ministerstwo środowiska i departamenty podległe Mariuszowi Orionowi Jędryskowi pisaliśmy w listopadzie ubiegłego roku

Przed dwoma tygodniami o ustawę pytał w interpelacji poseł Stanisław Tyszka. Zauważał, że stworzenie PAG grozi likwidacją PIG. Pyta też o lobbing przy powstawaniu ustawy – czy członkowie Stowarzyszenia Kopalń Odkrywkowych zajmowali jednocześnie stanowiska w administracji w trakcie tworzenia projektu ustawy. – Łączenie tego typu funkcji jest konfliktem interesów, a na swoje pytanie nie uzyskałem odpowiedzi – pisze poseł Tyszka w interpelacji do ministra środowiska 22 marca.

O to samo od dawna pytają związkowcy. - Nasz ogromny niepokój wzbudziły kwestie związane z działalnością lobbystyczną Stowarzyszenia Kopalni Odkrywkowych. Pan Hubert Szwarc oprócz tego, że był dyrektorem w ministerstwie środowiska, departamentu analiz i polityki surowcowej, to jednocześnie był prezesem Stowarzyszenia Kopalni Odkrywkowych. Był też głównym legislatorem ustawy o PAG, to on pisał tę ustawę – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Tomasz Nałęcz, były dyrektor ds. geoinformacji w Polskim Instytucie Geologicznym.

Krytyka ustawy płynie nie tylko ze strony związkowców. Ostro skrytykował projekt ustawy o Polskiej Agencji Geologicznej nawet prof. Waldemar Paruch, szef podległego pod KPRM Centrum Analiz Strategicznych. Zarzuca on przeniesienie ogromnej odpowiedzialności z Ministra Środowiska na agencję, która nawet jeszcze nie istnieje. – Co wiąże się z ryzykiem niewłaściwego lub niewystarczającego adresowania problemów gospodarowania surowcami – zauważa w opinii prof. Paruch. Dodaje, że resort chciałby przenieść na (wciąż nieistniejącą) agencję zadania legislacyjne, za które odpowiada wyłącznie minister. – Należy wyjaśnić, dlaczego działania legislacyjne są przenoszone z MŚ na PAG i w jaki sposób zostanie zapewniona właściwa realizacja tych działań – zauważa profesor.

Pytań związanych z powstaniem tej ustawy jest więcej. Poprzednim razem ustawa o PAG trafiła na obrady KPRM niejako z zaskoczenia, bez wiedzy ministra Henryka Kowalczyka, pod listem podpisał się wiceminister Jędrysek. Spytaliśmy resort środowiska, czy tym razem minister Kowalczyk wie o wysłaniu projektu do KPRM, poinformujemy, gdy tylko dostaniemy odpowiedź.

Wreszcie, ogromne zdziwienie branży geologicznej budzi wpisane do ustawy o PAG przeniesienie obowiązku rekultywacji z kopalni na – budżet państwa. Projekt ustawy nie zawiera szczegółowych szacunków, ile to może kosztować, natomiast, jak informuje Tomasz Nałęcz, koszty rekultywacji zależą od powierzchni kopalni i wahają się od kilku do nawet kilkuset milionów złotych. Tym bardziej jest ten pomysł oryginalny, że na świecie jeszcze niestosowany. - Praktyka na świecie jest taka, że koncesjobiorca (kopalnia – red.) we wniosku podaje, w jaki sposób będzie rekultywował dane złoże po zakończeniu eksploatacji. Planując zyski automatycznie musi w opłacalność przedsięwzięcia wliczać koszty na rekultywację, i sam tworzy fundusz, który pozwoli na zrekultywowanie obiektu. W ocenie oddziaływania na środowisko powinien podać, jakimi środkami i w jaki sposób dokona rekultywacji terenu – mówi Nałęcz i podkreśla, że rekultywacja to obowiązek przedsiębiorcy, nie państwa. - Niestety proponowane zapisy otwierają furtkę do działań korupcjogennych – dodaje.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA