fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Dokąd i za ile na majówkę. Pośpiech przy rezerwacjach jest wskazany

Pixabay
Jeśli weźmiemy 3 dni urlopu, to tegoroczny majówkowy wyjazd może potrwać nawet 9 dni. W biurach podróży trwają żniwa. I trzeba pamiętać, że im bliżej planowanego wyjazdu, tym ceny będą wyższe, a ciekawych ofert coraz mniej.

Jak wynika z badania rezerwacji, które zostały zrobione na początku marca, najpopularniejszym kierunkiem majówkowego urlopu stała się Turcja, która zastąpiła Grecję. A Polacy coraz chętniej podwyższają jakość wypoczynku stawiając na hotele pięciogwiazdkowe, które stanowią już taki sam procent rezerwacji jak obiekty o klasie o gwiazdkę niższej. 

Kiepskim pomysłem chyba będzie nadal wyjazd do Paryża na długi weekend. Bo po ulicznych bitwach w ostatnią sobotę wyraźnie widać, że „żółte kamizelki” dostały mocne wsparcie ze strony etatowych demonstrantów wyspecjalizowanych w rozbijaniu okien w luksusowych butikach. W tej sytuacji spacer Polami Elizejskimi i w pobliżu kultowej paryskiej alei może okazać się sporym zagrożeniem. Po rezerwacjach widać dokładnie, że Polacy na majowy przedłużony weekend wybierają najczęściej miejsca, gdzie mają gwarancję może nawet nie murowanej dobrej pogody, ale chcą jechać tam, gdzie będzie z pewnością ciepło.

Czytaj także:  Nowe lotnisko w Stambule opóźnione

Jak wynika ze statystyk Travelplanet.pl majowi urlopowicze wyraźnie odsuwają termin założenia rezerwacji możliwie jak najpóźniej, bo liczą, że i tutaj pojawi się last minute, a wycieczki stanieją. Może to jednak być kiepski pomysł. — Jeszcze w pierwszych dniach marca widać było trzyprocentowy spadek rezerwacji w porównaniu z tym samym okresem roku biegłego. Ale inne dane pokazują, że taka strategia nie przynosi efektu. Średni koszt rezerwacji na osobę na wszystkich kierunkach wzrósł o ok. 100 złotych. Przy tym na kierunkach najpopularniejszych nawet o 250 złotych – powiedział Radosław Damasiewicz, dyrektor E-commerce w Travelplanet.pl.

Z analizy Travelplanet.pl wynika, że w tym roku najpopularniejszym kierunkiem stała się Turcja, a nie Grecja. Zresztą ta tendencja utrzymuje się także w przypadku rezerwacji na tegoroczne lato. Majowy urlop w tym kraju zarezerwował co czwarty klient biura podróży i jest to o 19 proc. więcej niż rok temu. Chętni na majówkę w tym kraju liczą zapewne również na tanie zakupy, z powodu głębokiej dewaluacji tureckiej liry.

Wyjazdy do Grecji miały rok temu 25 procentowy udział w wyjazdach ogółem, dzisiaj jest to 19 proc., wyjazdy do Hiszpanii mają 13 proc. udział, minimalnie mniej chętnie jeździmy do Egiptu (spadek z 9 do 8,5 proc.). I pierwszą piątkę zamyka Cypr z 4 proc. udziałem w majówkowych rezerwacjach.

No i chcemy wypoczywać coraz bardziej komfortowo nie troszcząc się o to, dokąd pójdziemy coś zjeść następnego dnia. Aż 80 proc. rezerwacji to wyjazdy all inclusive (AI), czyli wszystko w cenie. Średnia cena tygodniowego wyjazdu w tym roku do hotelu czterogwiazdkowego w formule AI to 2050 złotych (o 25 złotych więcej niż w 2018), a do pięciu gwiazdek, gdzie odsetek AI to 90 proc., to 2620 złotych. W przypadku hoteli najwyższej klasy najbardziej podrożała Turcja (o 300 złotych w porównaniu z 2018), ale nadal ze średnią ceną 2380 złotych za tygodniowy pobyt jest tam taniej niż w Egipcie czy Grecji.

Radosław Damasiewicz zwraca uwagę na rosnące ceny rezerwacji i wskazuje, że np. średnia cena rezerwacji do Turcji jeszcze na początku lutego kosztowała 2230, to w miesiąc później trzeba było za nią zapłacić o 150 złotych więcej. I tak jest w przypadku wszystkich wyjazdów. Najbardziej (procentowo) podrożały w tym czasie wyjazdy do Bułgarii o 29 proc., czyli o 345 złotych. Ale ten kraj pozostaje nadal najtańszym kierunkiem. Majówkowa rezerwacja to wydatek 1535 złotych. O 290 złotych w tym czasie podrożały wyjazdy majowe na Cypr, a o 250 do Hiszpanii.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA