fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Reorganizacja w NBP ograniczy niezależność analityków?

Adam Glapiński, prezes NBP
Fotorzepa/Robert Gardziński
Za dwa tygodnie przestanie istnieć Instytut Ekonomiczny NBP. Ma to usprawnić prace analityczne i badawcze banku centralnego. Nie wszystkich jednak przekonuje to oficjalne uzasadnienie zmian.

Instytut Ekonomiczny NBP został utworzony w 2008 r. z inicjatywy ówczesnego prezesa banku centralnego Sławomira Skrzypka. Mocą decyzji zarządu NBP 20 marca zostanie on podzielony na dwie jednostki: Departament Badań Ekonomicznych (DBE) oraz Departament Analiz Ekonomicznych (DAE) – ustaliła „Rzeczpospolita".

Drugi z tych departamentów będzie odpowiadał za analizy o bezpośrednim znaczeniu dla prowadzenia polityki pieniężnej i realizacji innych ustawowych celów banku, w tym przygotowanie prognoz inflacji i wzrostu PKB. DBE będzie zaś prowadził badania ekonomiczne, np. dotyczące rynku pracy. Będzie to więc swego rodzaju naukowa jednostka w strukturze NBP.

„Przegląd struktur organizacyjnych wybranych banków centralnych wskazuje, że obszar badawczy jest z reguły organizacyjnie oddzielony od części analitycznej" – wyjaśniło w odpowiedzi na nasze pytania biuro prasowe banku centralnego. „Za takim rozwiązaniem (podzieleniem IE NBP – red.) przemawia także wyższa sprawność operacyjna mniejszych jednostek, poprawa wykorzystania zasobów, zwiększenie specjalizacji i elastyczności działania departamentów" – precyzuje biuro prasowe.

– Ostatnie lata nie dają podstaw do złej oceny IE NBP – uważa Jarosław Janecki, główny ekonomista banku Societe Generale w Polsce. – Z teoretycznego punktu widzenia nie ma większego znaczenia to, czy analizy i badania prowadzą dwie współpracujące ściśle jednostki czy jedna – dodaje. Przypomina jednak, że trwają prace nad włączeniem do NBP Komisji Nadzoru Finansowego. Po tej zmianie Instytut dostałby nowe zadania i stałby się jeszcze większy.

Także Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista mBanku, uważa, że konkretny model organizacji pionu analityczno-badawczego nie ma większego znaczenia dla efektywności jego prac. – Moim zdaniem w banku centralnym nie powinno być stałych etatów badawczych. Praca naukowa to zadanie dla uczelni, a bank centralny powinien tylko korzystać z jej efektów, ewentualnie oferować krótkie staże – zwraca uwagę Pytlarczyk, który w przeszłości odbył staż badawczy w Bundesbanku (bank centralny Niemiec). W NBP stałe etaty badawcze istnieją i nie jest jasne, czy podział IE to zmieni. Od byłych i obecnych pracowników NBP można jednak usłyszeć, że obecny prezes tej instytucji Adam Glapiński – podobnie jak Skrzypek nominowany przez prezydenta związanego z PiS – nie jest zwolennikiem łączenia pracy badawczej w banku centralnym z podobną pracą na uczelni. W IE NBP to powszechne.

Wśród nieoficjalnych wyjaśnień reorganizacji pojawiają się też rzekome animozje między jednym z członków zarządu – w tym kontekście wymienia się nadzorującego IE NBP Ryszarda Kokoszczyńskiego oraz byłego członka RPP Andrzeja Kaźmierczaka – a szefem IE prof. Andrzejem Sławińskim.

– Reorganizacja to zawsze okazja do zmian personalnych – uważa Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. Według niego podział IE NBP może być próbą ograniczenia niezależności analityków w czasach, gdy rola banku centralnego w kształtowaniu polityki makroekonomicznej się zwiększa. – O niezależność zaplecza analitycznego NBP się nie martwię. Osłabianie tego zaplecza świadczyłoby o braku instynktu samozachowawczego zarządu banku – mówi „Rz" jeden z byłych członków RPP. Zwraca uwagę, że w ostatnich latach zmiany prezesów NBP nie skutkowały zmianami kadrowymi w zapleczu analityczno-badawczym tej instytucji.

Biuro prasowe NBP nie odpowiedziało na nasze pytania o to, czy prof. Sławiński zostanie w kierownictwie DAE lub DBE.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA