Gość podał, że z transakcji bezgotówkowych w relacjach biznesowych dominuje przelew. - Liczbowo transakcji jest mało, ale wartościowo są spore - mówił Groszek. - W relacjach biznesu z konsumentami dominują płatności kartami, stanowią ponad 90 proc. płatności bezgotówkowych – dodał.
Groszek tłumaczył, że pierwszym ogniwem ekosystemu płatniczego są wydawcy kart, albo producenci instrumentów płatniczych. - W przypadku Polski to są te same podmioty. Wydawcami kart i BLIKa są banki. Drugim ogniwem są organizacje, które autoryzują transakcje. W przypadku Polski dominują Visa i Mastercard. Trzecim ogniwem są agenci rozliczeniowi, którzy dla konsumenta są niewidoczni. Agent instaluje terminal, serwisuje go i rozlicza transakcje – mówił.
Nasycenie terminali w Polsce jest o połowę mniejsze niż średnia w Unii. - 4-5 razy mniejsze niż w krajach, gdzie nasycenie jest wysokie – ocenił gość.
- Jeżeli byłoby przyzwyczajenie klienta do płacenia bezgotówkowego to terminale zostałyby „wymuszone" wśród sklepików. Potrzebny jest nacisk z rynku. W krajach, gdzie bywały takie sytuacje nastąpił przełomowy wzrost transakcji bezgotówkowych – dodał.
Przypomniał, że przełom w płatnościach bezgotówkowych w Szwecji zaczął się na początku lat 90., kiedy państwo w swoich relacjach komercyjnych powiedziało, że nie akceptuje innej formy niż płatności bezgotówkowe.
Groszek podał, że Polacy do lat 40 nie widzą już innej formy płatności niż bezgotówkowe. - Mając kartę idą w jeszcze bardziej wygodnym kierunku. Płacą jednym kliknięciem w telefonie i idą w kierunku BLIKa, albo płatności telefonem – mówił.
Koszty obrotu gotówkowego w Polsce to 1 proc. PKB. Daje to ok. 20 mld zł.
- Idą naszej fundacji jest wspieranie obrotu bezgotówkowego poprzez rozbudowę infrastruktury. Przez rok fundujemy terminalne i koszty prowizji od transakcji. Chcemy zdublować sieć akceptacji kart. Gotówka jednak nie zniknie. Optymalna sytuacja będzie kiedy płacenie bezgotówkowe zrówna się możliwościami z płaceniem gotówkowym – mówił.