fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Bankowi inwestorzy zapominają o frankach

123RF
Na giełdzie rosną notowania banków, również tych, które sprzedawały hipoteki walutowe i mogą mieć spore koszty z tego powodu.

Od początku roku podrożały wszystkie polskie banki na GPW. Niektóre z nich dość wyraźnie. Zyskały Getin Noble Bank (34 proc.), Millennium (11 proc.), PKO BP (10 proc). i mBank (5 proc.). To instytucje mające duży udział hipotek frankowych w swoich portfelach kredytowych.

– Wygląda na to, że rynek nie przejmuje się kwestią frankową, mimo że do końca marca mają wyjść z Komitetu Stabilności Finansowej nowe propozycje rozwiązań w tej sprawie – mówi Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy Securities. Warto jednak pamiętać, że to właśnie frankowe banki były najmocniej przecenione w poprzednich miesiącach, więc to one są największym beneficjentem globalnej poprawy nastrojów inwestorów wobec banków.

W środę Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej, mówił, że nowe rozwiązanie (ale niebazujące, wbrew doniesieniom medialnym, na podatku bankowym) ma skłonić banki do przewalutowania kredytów, które „musi się odbyć kosztem banków". – Będą to różnego rodzaju regulacje, które skłonią banki komercyjne do tego, aby dobrowolnie ustalały z kredytobiorcami tempo i warunki przewalutowania – mówił Glapiński.

Sytuacja jest jednak złożona i może być trudno znaleźć rozwiązanie bezpieczne dla systemu i satysfakcjonujące kredytobiorców. – Problem z przewalutowaniem polega na tym, że aby proces ten był korzystny dla kredytobiorcy, musi być jednocześnie bardzo kosztowny dla banku. Jeżeli założymy, że pierwsze propozycje ustaw, których koszty szacowano na dziesiątki miliardów złotych, odzwierciedlały rzeczywiste oczekiwania kredytobiorców co do warunków przewalutowania, to jest to poziom nieakceptowalny z punktu widzenia nadzorcy, muszącego mieć na uwadze stabilność systemu finansowego oraz akcję kredytową banków. To trochę patowa sytuacja, bo sugeruje, że nie będzie wielu chętnych do przewalutowania przy możliwym, akceptowalnym obciążeniu sektora – komentuje Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ.

Prawie wszyscy kredytobiorcy frankowi mają stratę kapitałową (tzn. wartość ich kredytu w złotych jest wyższa teraz niż w momencie jego zaciągnięcia) z powodu umocnienia się szwajcarskiej waluty. Obecnie kurs sięga 4,07 zł, natomiast udzielania kredytów we frankach osobom niemającym dochodów w tej walucie zaprzestano przy kursie około 3,5 zł, jednak boom przypadł na lata 2006–2008, kiedy kurs oscylował między 2 a 2,5 zł.

Zdaniem Jańczaka ostatnie zwyżki banków pokazują, że inwestorzy są trochę zbyt optymistyczni co do poprawy wyników w tym i przyszłym roku, a jednocześnie zapominają o ryzykach ciążących nad sektorem, głównie tych związanych z kredytami walutowymi. – Niektóre banki, np. PKO BP, bardzo pozytywnie reagowały na powrót inflacji i oczekiwaną podwyżkę stóp procentowych. Teraz jednak RPP nie przewiduje podwyżek stóp, co wydaje się zasadne, biorąc pod uwagę, że inflację powodują głównie ceny surowców. Zwyżki notowań były trochę na wyrost, ja jestem bardziej ostrożny niż rynek co do poprawy wyników banków i ich wycen. Obecna premia za ryzyko w scenariuszu przeprowadzenia rozwiązań frankowych jest zbyt niska – mówi analityk Ipopemy.

– Jeśli zakładamy, że nie będzie żadnego rozwiązania frankowego, czyli przewalutowania i zwrotu spreadów, to obecne wyceny banków są odpowiednie. Jeśli jednak dojdzie do któregoś z nich, to notowania banków spadną, bo nie uwzględniają takiego scenariusza – dodaje Sobolewski.

W opinii jednego z bankowców, pragnącego zachować anonimowość, ostatnie różne i nie do końca przemyślane propozycje przewalutowania (lub zmuszenia banków do tego) wyglądają jak próba wyjścia polityków z twarzą z obietnicy wyborczej. Andrzej Duda w kampanii zapowiadał rozwiązanie problemu frankowiczów. Gdy został prezydentem, jego kancelaria zaproponowała przewalutowanie, którego koszt NBP oszacował na blisko 70 mld zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA