fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Prognozy dla banków są zbyt optymistyczne?

Adobe Stock
Rynek nie dowierza w aż 15-proc. poprawę zysku netto największych kredytodawców, na który wskazuje średnia prognoz. Główne ryzyka to schłodzenie koniunktury gospodarczej i odpisy frankowe.

Średnia prognoz zebranych przez Bloomberga wskazuje, że dziesięć największych banków z GPW (patrz wykres) miało w 2019 r. łącznie 13,85 mld zł zysku netto, czyli o 4,4 proc. więcej niż w 2018 r.

Niepewne założenia

To zasługa m.in. mocnego wzrostu zysków PKO BP dzięki organicznemu wzrostowi czy BNP Paribas za sprawą przejęcia, ale za to spory spadek zysków zanotowali Alior i Handlowy ze względu na wzrost odpisów na kredyty dla firm.

Jednak szacunki te obarczone są sporym ryzykiem, bo w wynikach rocznych za 2019 r. mogą się pojawić dodatkowe, całkiem spore odpisy na hipoteki frankowe (gdyby pokrycie rezerwami portfela frankowego miało wzrosnąć o 1 pkt proc., to sektor musiałby zwiększyć odpisy o 1 mld zł brutto – dla porównania wynik netto w całym roku bez tego obciążenia może sięgnąć 15–16 mld zł). Analitycy zakładają, że taki koszt na pewno się pojawi w 2020 r., choć bardzo trudno szacować jego wielkość. Z naszych informacji wynika, że przeciągają się rozmowy banków, audytorów i nadzoru w sprawie wypracowania jednolitego podejścia do odpisów frankowych (banki niechętne są zastosowaniu tzw. rezerw portfelowych).

Jaki zysk sektor może osiągnąć w 2020 r.? Średnia prognoz Bloomberga sugeruje, że analizowana przez nas dziesiątka banków osiągnie 15,95 mld zł netto. To oznaczałoby wzrost o 15 proc. wobec 2019 r. Trzeba jednak zaznaczyć, że prognozy zebrane przez Bloomberga w ostatnich latach były w większości banków nieco zbyt optymistyczne i z biegiem czasu średnia się obniżała. Dodatkowo teraz nie zakładają jeszcze – a jeśli już to w minimalnym stopniu – niemal pewnego wzrostu odpisów frankowych w 2020 r.

Wynikający z prognoz 15-proc. wzrost zysku całej dziesiątki w 2020 r. byłby możliwy dzięki około 15-proc. poprawie wyników przez Pekao i Santandera, dla których 2019 r. był trudniejszy ze względu na odpowiednio restrukturyzację oraz mniejszą, niż oczekiwano, poprawę marży odsetkowej. W podobnym tempie zysk po trudnym roku miałby zwiększyć Alior, a o około 13 proc. ING Bank Śląski i mBank. Handlowy miałby zwiększyć zysk o 25 proc. i wrócić do typowego dla siebie wyniku w okolicach 600 mln zł rocznie. BNP Paribas mógłby poprawić się o prawie połowę dzięki efektom synergii i wygaszeniu kosztów wynikających z fuzji z częścią podstawową Raiffeisen Polbanku.

Nieźle, ale gorzej

Analitycy są jednak sceptyczni. – Myślę, że bankom będzie trudno poprawić wyniki. Pojawiające się kolejne regulacje, tym razem np. dotyczące przelewów w euro, wzrost ryzyka prawnego przy dodatkowo spodziewanym spadku popytu na kredyt sprawią, że wyniki będą pod presją. Zapomnieć można o podwyżce stóp procentowych, RPP przebąkuje nawet o ich obniżaniu, co z pewnością nie byłoby korzystne dla sektora – mówi Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM. Przypomina o poprzedniej niekorzystnej regulacji (wyroku TSUE w sprawie kredytów konsumenckich), która zwiększyła rezerwy na zwrot prowizji i niekorzystnie wpłynie na marżę odsetkową w najbliższych latach. Wskaźnik ten trudno będzie poprawić także ze względu na mniejszy popyt na kredyt, co przy dużej i rosnącej nadpłynności negatywnie wpłynie na marże. Przy wolniejszym wzroście akcji kredytowej przyniesie to obniżenie tempa wzrostu wyniku odsetkowego, najważniejszego dla sektora.

Mniejszy popyt na kredyt to efekt ochłodzenia koniunktury gospodarczej. – Wzrost PKB w 2020 r. najprawdopodobniej zwolni, ale raczej nie poniżej 3 proc. Źródłem spowolnienia będzie głównie naturalna bariera na krajowym rynku pracy i niższe niż przed rokiem tempo wzrostu inwestycji publicznych. Nie ma powodu oczekiwać znacznego spadku konsumpcji, co będzie stabilizować koniunkturę. Popyt będzie też wspierany przez stabilizację sytuacji w strefie euro, nawet jeśli będzie to stabilizacja na niskim poziomie – mówi Paweł Radwański, ekonomista BNP Paribas.

Dodaje, że z punktu widzenia wyniku finansowego banków otoczenie makroekonomiczne pozostanie umiarkowanie korzystne. Największe zagrożenia to wzrost rezerw na hipoteki frankowe i inne kredyty oraz presja płac i wzrost kosztów regulacyjnych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA