fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Archeologia

Atomowe wykopaliska

Polacy odkryli świadectwa walk i okrucieństwa sprzed ponad 2500 lat / M. Truszkowski
materiały prasowe
W miejscowość Metsamor na zachód od stolicy Armenii, Erywania, koło elektrowni jądrowej, wykopaliska prowadzą Polscy naukowcy z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Stanowisko Metsamor ma status rezerwatu archeologicznego. W okresie świetności, od IV do II tysiąclecia p. n. e., tamtejsza osada zajmowała ponad 10 hektarów, otaczały ją monumentalne mury wzniesione z gigantycznych, monolitycznych bloków kamiennych; imponują wymiarami, majaczą na horyzoncie w odległości kilku kilometrów. Centralnym elementem osady była twierdza. Otaczały ją kompleksy świątynne z siedmioma sanktuariami.

W tych czasach było to jedno z najważniejszych centrów kulturowych i politycznych w dolinie rzeki Araks. Od VIII wieku p. n. e. Metsamor weszło w skład królestwa Uraratu (biblijne królestwa Ararat). Miejsce było stale zasiedlane aż do XVII wieku. Polacy prowadzą tam wykopaliska w obrębie starożytnych ruin.

Polacy odkryli świadectwa walk i okrucieństwa sprzed ponad 2500 lat, gdy osadę zdobył król Urartu — Argiszti I. To za jego panowania granice państwa poszerzyły się o Zakaukazie, właśnie o rejon dzisiejszego Erewania.

Badacze odkryli szkielet 30-letniej kobiety, której odcięto głowę, i drugiej osoby z rozłupaną czaszką. Oboje zostali zamordowani podczas szturmu miasta. Znalezione zwłoki nie były pochowane w grobach, lecz bezładnie rozrzucone wśród zabudowań. Najeźdźcy nie oszczędzili również świętych przybytków — archeolodzy znaleźli niewielkie, owalne sanktuarium splądrowane w czasie najazdu. Wewnątrz, na kamiennych podestach, odkryto potłuczone naczynia ceramiczne.

Wyniki polskich wykopalisk pozwoliły potwierdzić wcześniejsze przypuszczenia historyków dotyczące najazdu w połowie I tysiąclecia p. n. e. W trakcie wykopalisk odkryto spalone domostwa. Po najeździe osada zmniejszyła się i straciła na znaczeniu.

W Metsamor polscy archeolodzy pracują w trudnych warunkach, mieszkają w przerobionym, radzieckim wagonie kolejowym. W chłodne noce rozgrzewa ich widok nieodległej elektrowni jądrowej i pary wodnej, emitowanej z jej olbrzymich kominów, oraz świadomość, że elektrownia nie spełnia międzynarodowych standardów bezpieczeństwa.

—pap, Nauka w Polsce

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA