Za nami pierwszy dzień prawniczych egzaminów zawodowych, które z powodu pandemii zostały przesunięte z marca.
Kazus na egzaminie adwokackim – jak informują nas zdający – był oryginalny. Dotyczył mężczyzny złapanego na prowadzeniu pojazdu po spożyciu sporej ilości alkoholu. Jak się okazało, polował w lesie, nie posiadając aktualnych uprawnień myśliwego. Oprócz martwego dzika w jego samochodzie znaleziono również świeżo ścięte drzewo. Zadanie sprowadzało się do napisania apelacji. U radców prawych kazus jak zawsze był inny – dotyczył przestępstwa rozboju.
Czytaj także: Startują prawnicze egzaminy zawodowe. Zdaje ponad 3,5 tys. aplikantów
W każdej komisji egzaminacyjnej wprowadzono szczególne rozwiązania sanitarne.
– Zdający mają obowiązek noszenia maseczek oraz rękawic ochronnych, a członkowie komisji przyłbic i rękawic ochronnych w kontakcie ze sobą, np. przy rejestracji, przy zdaniu prac – informuje radca prawny Marta Kruk, rzecznik prasowy Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu.
I zapewnia, że mimo wprowadzonych nadzwyczajnych środków organizacyjnych egzamin we wszystkich trzech komisjach we Wrocławiu przebiegł bez niepokojących sygnałów.
– Nie zanotowano problemów technicznych. Większość zdających korzysta z własnego sprzętu komputerowego. W tym roku we Wrocławiu mamy 147 zdających, którzy przystąpili do egzaminu. Jedna osoba zrezygnowała, dwie osoby nie stawiły się na egzamin – wylicza mec. Kruk.