fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

500 plus

Zandberg: Rodziny nie potrzebują, żeby pani Emilewicz kontrolowała im konto

Fotorzepa/ Jakub Czermiński
- To jest bardzo głupi pomysł - stwierdził Adrian Zandberg w partii Razem, komentując słowa wicepremier Jadwigi Emilewicz w sprawie możliwości zmiany formy wypłaty świadczeń w ramach programu 500 plus. - Pani premier naprawdę nie wie lepiej od rodziców, czy dzieciom potrzebny jest komputer, wyjazd ze szkołą językową w wakacje, czy może rodzinny wypad do kina - zauważył.

Minister rozwoju w programie "Money. To się liczy" powiedziała, że rząd rozważa odejście od pieniężnej formy wypłacania środków z 500 plus i wprowadzenie bonów, tak jak w przypadku bonu turystycznego.

Przeczytaj także: Emilewicz: To nie jest czas na oszczędzanie

Bon turystyczny w wysokości 500 zł przyznawany jest na dzieci, którym przysługuje świadczenie lub dodatek wychowawczy z programu "Rodzina 500 plus", także w przypadku rodziców pobierających świadczenie rodzinne za granicą. Rodzice dzieci niepełnosprawnych mogą otrzymać dodatkowy bon (kolejne 500 zł). Ważnym do końca marca 2022 r. bonem można zapłacić m.in. za usługi hotelarskie na terenie Polski. Nie jest możliwa wymiana bonu na gotówkę.

„Pani premier Emilewicz chce wypłacać 500 plus w formie bonów. Po co? Żeby pieniądze były wydane tak, jak sobie życzy rząd” - ocenił Adrian Zandberg. „To jest bardzo głupi pomysł. Pani premier naprawdę nie wie lepiej od rodziców, czy dzieciom potrzebny jest komputer, wyjazd ze szkołą językową w wakacje, czy może rodzinny wypad do kina. Nie przypadkiem w Europie takie świadczenia wypłaca się w gotówce” - napisał polityk Razem na swojej stronie na Facebooku.

„Czytam, że panią premier irytuje, gdy ludzie łatają 500 plus dziury w budżecie domowym. Ale właśnie po to są świadczenia społeczne, pani premier!” - dodał. „Żeby dzieci miały pełny talerz na obiad i buty na zimę. Żeby nie trzeba było wybierać pomiędzy naprawą samochodu, który jest potrzebny do pracy, a wycieczką szkolną. Zwykle rodzina ma jeden budżet. To z niego płaci się za czynsz, za jedzenie, za komitet rodzicielski czy za wakacje. Większość rodzin radzi sobie z tym nie najgorzej. Naprawdę nie potrzebują, żeby pani Emilewicz kontrolowała im konto” - wyliczał poseł Lewicy.

Zandberg zauważył, że „wymarzone przez panią premier bony już istnieją”. „Dostają je ci, którzy faktycznie wydaliby pieniądze na hazard, wódkę czy narkotyki. Traktowanie w ten sposób milionów ciężko pracujących rodzin jest zwyczajnie obraźliwe” - ocenił. „A jeśli pani premier chce, żeby świadczenia nie były tak diablo potrzebne, to jest na to jest prosty sposób. Wyższe płace. Niestety, PiS poszedł dokładnie odwrotną drogą” - dodał członek zarządu partii Razem. Podkreślił, że program 500 plus „to jedna z nielicznych dobrych rzeczy, jakie ten rząd wprowadził”.

Program "Rodzina 500 plus" wszedł w życie 1 kwietnia 2016 r. Zdaniem rządu Zjednoczonej Prawicy, przyczynił się do "znacznej poprawy sytuacji materialnej rodzin". Od 1 lipca 2019 r. świadczenie przysługuje na każde dziecko do ukończenia 18. roku życia, bez względu na dochód osiągany przez rodzinę.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA