Podstawą decyzji jest – jak czytamy w oświadczeniu – ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, w szczególności obowiązku dbałości o dobre imię szpitala, lojalności wobec pracodawcy oraz – co najważniejsze – poszanowania kultu osoby zmarłej i bólu jej najbliższych.

Czytaj więcej

Prosektorium jak prywatny biznes. Nowe zarzuty wobec Szpitala Południowego

Szpital Południowy: Próba sprowadzenia śmierci człowieka do komercjalizacji jest nieakceptowalna

„Funkcja koordynatora prosektorium wiąże się z obowiązkiem zachowania najwyższego standardu postępowania z ciałem osoby zmarłej oraz poszanowania kultu osoby zmarłej i uczuć rodzin, a także z obowiązkiem dbałości o zaufanie rodzin zmarłych do Szpitala oraz o dobrą opinię Szpitala w oczach rodzin. Wszelka bezpośrednia lub pośrednia próba sprowadzania śmierci człowieka do komercjalizacji albo nawet stworzenie przestrzeni na taką komercjalizację jest nieakceptowalna” – podkreślił w oświadczeniu Szpital Południowy.

To pokłosie publikacji portalu Zero.pl o nieprawidłowościach w prosektorium tej lecznicy. Kierujący nim miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki; koordynator publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych; prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy – podał serwis. 

1 lipca tekst o nieprawidłowościach w prosektorium Szpitala Południowego opublikował też Onet. Onet opublikował nieformalny „cennik”, jaki miał obowiązywać w prosektorium za usługi, które nie powinny być płatne. Za wydanie ciała pobierana miała być opłata w wysokości 100 zł. Ubranie ciała i zabiegi kosmetyczne kosztować miały od 500 zł wzwyż, balsamacja około 1000 zł, a polecenie rodzinie konkretnego zakładu pogrzebowego nawet 1500 zł. Pieniądze miały być pobierane bez pokwitowań i bez jakiejkolwiek ewidencji.

Afera w Szpitalu Południowym zaczęła się od Dawida Kacprzyka

Wcześniej portal Zero.pl w publikacji z 15 czerwca ujawnił, że 28-letni Dawid Kacprzyk, który mimo braku specjalizacji był koordynatorem SOR w warszawskim Szpitalu Południowym, zarobił w 2025 roku 1,6 mln zł. W kolejnej publikacji ujawniono, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. Kacprzyk, kierując SOR, był jednocześnie radnym KO.

Po publikacjach portalu Zero.pl Dawid Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO, a potem także z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki zostanie Aneta Gomółka-Siembora.

Czytaj więcej

Leszek Kieliszewski: Afera w Szpitalu Południowym, kolesiostwo i fikcyjne procedury

W sprawie Szpitala Południowego 22 czerwca wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie dotyczy nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.

Tymczasem dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym w wywiadzie udzielonym Kanałowi Zero powiedział m.in., że na SOR Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.

Po emisji wywiadu oświadczenie wydał Kacprzyk, który zarzucił dr Jędrzejewskiemu, że ten mija się z prawdą i zapowiedział wystąpienie przeciwko niemu na ścieżkę prawną. 

Do dziś nie ujawniono, którzy politycy KO byli traktowani w sposób szczególny w Szpitalu Południowym. Donald Tusk zapowiedział pociągnięcie do odpowiedzialności politycznej tych, którzy w sprawie szpitala zachowali się nieetycznie. Jak dotąd jednak do żadnych zmian w rządzie, ani do żadnych dymisji w strukturach KO nie doszło. Rada Warszawy po długiej debacie, skupionej przede wszystkim na kwestii Szpitala Południowego, udzieliła też absolutorium prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu.