Reklama

Pacjenci nie odróżniają leków od suplementów diety

Za reklamy sugerujące, że suplement diety leczy, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów może zacząć karać producentów.

Publikacja: 09.11.2015 19:16

Pacjenci nie odróżniają leków od suplementów diety

Foto: 123RF

„Masz obrzęk na kolanie. Weź nasz produkt, a Twój problem zniknie" – to jeden z przykładów reklam suplementów diety, które nie podobają się Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej (PIS). Urzędy uznały, że takie reklamy wprowadzają w błąd. Sugerują bowiem, że suplement jest lekiem.

Dlatego UOKiK i PIS wysłały do 315 producentów suplementów list, w którym zwracają uwagę, że powinni oni zrewidować treść reklam. Firmy dostały miesiąc na nadesłanie do UOKiK informacji, co zrobią z reklamami.

– Popieramy ten apel. Konsument decydując się na zakup produktu powinien otrzymać informację na temat składu i właściwości, również na bazie wiedzy zawartej w przekazie reklamowym – mówi Ewa Jankowska, prezes PASMI (Polskiego Związku Producentów Leków bez Recepty).

Rynek suplementów diety rozwija się w Polsce dynamicznie. Według danych IMS Health jest wart 3 mld zł

– Z naszych analiz wynika, że codziennie na rynku pojawia się dziesięć nowych suplementów diety. Ich producenci konkurują ze sobą bardzo agresywnie. Akcję z UOKiK rozpoczęliśmy m.in. dlatego, że firmy piszą na siebie donosy. Informują nas, że reklama konkurenta jest niezgodna z prawem, bo wprowadza w błąd — mówi Jan Bondar, rzecznik PIS.

Reklama
Reklama

Rzecz w tym, że skoro suplement diety nie jest lekiem, to reklama nie może sugerować, że ma on właściwości lecznicze, że pomaga zapobiegać chorobom i że zastępuje właściwą dietę

– Nie chcemy walczyć z firmami. Dążymy do tego, aby ich działanie było ucywilizowane. Jeśli nie usuną z reklam fałszywych treści, będziemy wyciągać konsekwencje – informuje Bondar. Sanepid może wycofać z obrotu produkt żywnościowy, jakim jest suplement diety. UOKiK ma prawo nałożyć na firmę karę finansową za rozpowszechnianie reklamy wprowadzającej konsumenta w błąd. Wystarczy, że wykaże, iż skład opisu produktu na opakowaniu nie jest zgodny z tym, co suplement rzeczywiście zawiera.

Badania suplementów na problemy z erekcją i odchudzanie prowadzili naukowcy z Narodowego Instytutu Leków. Sprawdzili sześć losowo zakupionych suplementów. Według deklaracji producenta miały być ziołowe. Tymczasem znaleźli w nich jeden albo kilka aktywnych farmakologicznie analogów strukturalnych sildenafilu o nieznanej toksyczności i działaniach niepożądanych.

Wszystko dlatego, że suplement jest niezwykle łatwo zarejestrować. Wystarczy zrobić zgłoszenie do Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej. Skład nie jest badany. Pacjenci nie odróżniają, co jest lekiem, a co suplementem – podkreślają aptekarze. Ludzie nie wykupują drogiego leku, bo wolą wydać pieniądze na suplement diety bez konsultacji z lekarzem. – To niebezpieczne, gdy leczymy się suplementami. Amerykańskie badania dowodzą, że 60 proc. hospitalizacji jest spowodowanych przedawkowaniem leków – mówi Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich.

Zdrowie
Post przerywany to hit internetu. Naukowcy sprawdzili, czy naprawdę działa – wynik zaskakuje
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Zdrowie
„Rozpoczynamy akcję protestacyjną”. Medycy podali datę
Zdrowie
Koniec psychologów dusz, karm, energii i czakr. Ekspertka o nowych zasadach
Zdrowie
Szpitale nadal czekają na zwrot za nadwykonania. Dlaczego NFZ zwleka z wypłatą?
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama