Uciekając przed bombami, nie zawsze pamięta się o paszporcie, a co dopiero o dokumentacji medycznej czy orzeczeniu o niepełnosprawności. A mogą być przydatne, by uzyskać wsparcie.

Aby otrzymać orzeczenie o niepełnosprawności w Polsce, trzeba zgromadzić pełną dokumentację medyczną i po potwierdzeniu przez lekarza prowadzącego złożyć ją przed komisją w ciągu 30 dni. Niepełnosprawni uchodźcy po uzyskaniu PESEL powinni ustawić się od razu w kolejce.

– Na wyznaczenie terminu komisji, która orzeka o niepełnosprawności, trzeba czekać, w zależności od powiatu, nawet kilka miesięcy. Jeśli osoba z niepełnościami odwoła się od orzeczenia do sądu, całe postępowanie może potrwać ponad dwa lata – mówi prof. Katarzyna Roszewska z UKSW.

Czytaj więcej

Ukraińcy leczeni jak Polacy

– Osoby z niepełnosprawnościami zwykle przyjeżdżają do Polski bez dokumentacji medycznej i orzeczeń. Często ich w ogóle nie miały, bo status osoby niepełnosprawnej w minimalnym stopniu pozwala na uzyskanie jakichś świadczeń w Ukrainie – przyznaje Longin Graczyk z Fundacji Ari Ari.

Jedźcie do Danii

Jeżeli dziecko trafia do ośrodka szkolno-wychowawczego, szybko organizowana jest diagnoza na potrzeby edukacyjne, by móc je w ogóle przyjąć do ośrodka.

– Trudniej jest w domach pomocy społecznej. Dyrektorzy zgadzają się przyjąć niepełnosprawnych na kilka dni, bo potem nie wiadomo, kto zapłaci za ich pobyt. Na razie uciekający przed wojną Ukraińcy czekają na przyznanie numeru PESEL. O orzeczeniach o niepełnosprawności nikt nie myśli. Niewątpliwie w Polsce brakuje rozwiązań prawnych i systemowych. Dorosłe osoby z niepełnosprawnościami zachęcamy więc, by jechały do Danii. Tam przyjęto ustawę pozwalającą na wstępie dokonać diagnozy i od razu udzielić wsparcia dopasowanego do niepełnosprawności. A u nas wciąż pomoc dla Ukraińców z niepełnosprawnościami bazuje na publicznych zbiórkach – mówi Longin Graczyk.

Poczekacie na wsparcie

Zbiórki trzeba będzie organizować dla ukraińskich matek, które nie mogą podjąć pracy, bo opiekują się dziećmi z niepełnosprawnościami. Teoretycznie przysługuje im świadczenie pielęgnacyjne. Ale najpierw trzeba uzyskać orzeczenie o stopniu niepełnosprawności z odpowiednimi wskazaniami. Jak informuje Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, ukraińskie orzeczenia nie będą honorowane, bo Polska nie jest stroną umowy międzynarodowej pozwalającej na wzajemne uznawanie dokumentów potwierdzających status osoby niepełnosprawnej. Ukraińskie orzeczenie może jedynie posłużyć jako dowód.

Na podstawie tzw. specustawy ukraińscy uchodźcy mogą korzystać ze środków Funduszu Solidarnościowego i programów Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. – To jednak wsparcie incydentalne, nie systemowe – podkreśla prof. Roszewska.

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

Aby zostać beneficjentem programu PFRON „Pomoc obywatelom Ukrainy z niepełnosprawnością”, wystarczy dokument potwierdzający I lub II stopień niepełnosprawności, wydany w ramach ukraińskiego systemu orzekania o niepełnosprawności, a w razie jego braku – złożyć stosowne oświadczenie. Jak podkreśla resort, dzięki temu programowi zapewnione zostanie wsparcie uchodźcom w dostępie do niezbędnych wyrobów medycznych i pomoc w zakresie zapewnienia m.in. zakwaterowania, transportu osób z niepełnosprawnościami czy usług opiekuńczych i rehabilitacyjnych.

Jeśli chodzi o świadczenia z ZUS, Polskę i Ukrainę łączy umowa o zabezpieczeniu społecznym. Dotyczy m.in. zaliczania okresów ubezpieczenia w Ukrainie na potrzeby prawa do renty w Polsce i transferu świadczeń – świadczenia przysługujące na podstawie ustawodawstwa jednej ze stron nie mogą być zmniejszane, zawieszane lub wstrzymane ze względu na to, że uprawniony zamieszkuje na terytorium drugiej strony.

– Osoba niepełnosprawna mająca ukraińską rentę może jednak nie być w stanie się z niej utrzymać w Polsce. Świadczenia w Ukrainie są bardzo niskie. Stanie się więc klientem pomocy społecznej – mówi prof. Roszewska.