- O nie! Jestem uczulona na wszystkie chemikalia - powiedziała Bardot w rozmowie z francuskim magazynem „Gala”, gdy została zapytana o kwestię szczepień przeciw Covid-19.

- Nawet kiedy podróżowałam do Afryki, odmówiłam zaszczepienia się przeciwko żółtej febrze - dodała słynna przed laty aktorka, uznawana za symbol seksapilu w latach 50. i 60. poprzedniego wieku. - Mój ówczesny lekarz wypisał mi fałszywe zaświadczenie. Pojechałam i wróciłam w świetnej formie - stwierdziła Bardot.

Słowa to stoją w całkowitej sprzeczności z zaleceniami rządu francuskiego, który zdecydowanie zachęca obywateli do szczepień. We wtorek prezydent Emmanuel Macron zwrócił się we wtorek do pięciu milionów Francuzów, którzy nie zostali zaszczepieni przeciw Covid-19. Prezydent zapowiedział, że „wkurzy ich” w ramach strategii swojego rządu.

Czytaj więcej

Emmanuel Macron na wojnie z niezaszczepionymi. "Chcę ich wkurzyć"

Bardot pytana, czy nie boi się śmierci, odpowiedziała, że „śmierć i tak kiedyś będzie musiała nadejść”. „To jak starość, nie możesz od niej uciec” - stwierdziła.

We Francji osoby w wieku powyżej 75 lat to ok. trzy czwarte wszystkich ofiar Covid-19.

Bardot nie pierwszy raz wzbudza kontrowersje we Francji. W 2004 roku została skazana za „podżeganie do nienawiści rasowej” z powodu antyislamskich twierdzeń, zamieszczonych w książce „Un cri dans le silence”. Cztery lata temu krytykowała kampanię #MeToo, stwierdzając, że „w ogromnej większości przypadków” skarżenie się przez kobiety, pracujące w przemyśle filmowym, na molestowanie seksualne „jest obłudne, śmieszne i nieciekawe”.

Macron zapowiedział, że chce niezaszczepionym „ograniczyć, na ile to możliwe, dostęp do aktywności w życiu społecznym”. - Naprawdę chcę wkurzyć niezaszczepionych. Będziemy to robić, aż do samego końca. Taka jest strategia - powiedział prezydent. Użyte przez niego sformułowanie jest odwróceniem słów Georges'a Pompidou, który w 1966 roku, gdy był premierem, powiedział, że czas „przestać wkurzać Francuzów”.