Na 681,4 tys. osób nałożono kwarantannę, a 19 tys. przebywa w izolacji z powodu zakażenia Covid-19 – poinformowało we wtorek Ministerstwo Zdrowia. Mało kto wie jednak, jakie zasady obowiązują w tym czasie. Dlatego nawet przy niepokojących objawach unikają wizyt u lekarza w obawie przed karą za złamanie zasad kwarantanny czy izolacji.

Z pytaniami, czy mimo kwarantanny można udać się na wizytę do lekarza, często dzwonią do sanepidu rodzice kilkulatków. Część jest przekonana, że w grę wchodzi wyłącznie wizyta domowa. Tyle że w okresie największej liczby zachorowań wiele poradni nie jest w stanie wysłać lekarza do domu pacjenta. A na prywatną opiekę zdrowotną wciąż stać tylko nielicznych.

Rzecznik głównego inspektora sanitarnego Szymon Cienki tłumaczy, że zgodnie z § 4 ust. 4 rozporządzenia z 6 maja 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii zakaz opuszczania miejsca kwarantanny albo izolacji w warunkach domowych zawiesza się w celu przeprowadzenia przez lekarza lub felczera badania fizykalnego oraz na czas udania się do miejsca pobrania materiału biologicznego do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2. Te same zasady obowiązują podczas powrotu do miejsca kwarantanny albo izolacji.

Doktor Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarz rodzinna, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego, precyzuje, że choć nie jest to wymóg formalny narzucony przez sanepid, to pacjent powinien uprzedzić poradnię o przyjeździe.

– Taka osoba może do nas przyjechać, ale musi to być wcześniej ustalone, żebyśmy mogli odpowiednio przygotować się do kontaktu z osobą zakażoną. Personel musi być odpowiednio zabezpieczony – mówi dr Joanna Zabielska-Cieciuch.

W jej poradni w Białymstoku pacjenci, którzy w systemie wyświetlają się jako ci na kwarantannie lub w izolacji, przyjmowani są między godz. 16 a 18.

– Tacy pacjenci „wyłączają" gabinet na pół godziny wietrzenia i dezynfekcji. Dlatego przesuwamy ich na późniejsze godziny – tłumaczy dr Zabielska-Cieciuch.

Czytaj więcej

Rodzic z zasiłkiem, nawet jeśli COVID nie zamknął całego przedszkola