Minister sprawiedliwości przygotowuje sądownictwo do nowego procesu karnego. 1 lipca 2015 r. zmieni się nie tylko model procesu, ale i katalog obrońców – radcy prawni dostaną prawo obrony w sprawach karnych. Ponieważ oskarżeni będą korzystać z dużo szerszej pomocy obrońców, i to na każdym etapie postępowania, potrzeba ich będzie dużo więcej niż dziś. Minister musi więc ustalić zasady przydzielania obrońców zarówno spośród adwokatów, jak i radców prawnych. Swój zawód wykonuje dziś 13, 7 tys. adwokatów i blisko 28 tys. radców prawnych.
Wiadomo już, że chętni będą wpisywać się na specjalne listy w okręgowych radach adwokackich i izbach radcowskich. W styczniu minister zaproponował dwie osobne listy: adwokatów i radców. Wówczas to protestowali radcy, chcąc jednej listy; adwokaci opowiadali się za dwiema. Teraz minister przygotował projekt rozporządzenia, w którym załatwia sprawę korzystania przez oskarżonego z obrońcy w postępowaniu przyspieszonym od 1 lipca. W projekcie wyraźnie mówi się o jednej liście adwokatów i radców prawnych pełniących dyżury. Trafiać ma ona do prezesa właściwego sądu rejonowego, okręgowej rady adwokackiej, rady okręgowej izby radców prawnych, prokuratora rejonowego i komendy policji.
Niech wybiera, kogo chce
Pomysł jednej listy nie podoba się adwokatom.
– To ukrywanie przed obywatelem, który ma korzystać z pomocy obrońcy, zawodu, jaki on wykonuje – ocenia dla „Rzeczpospolitej" Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. Jego zdaniem oskarżony ma prawo wiedzieć, czy wybiera na obrońcę adwokata czy radcę prawnego.
– Procedury są tworzone dla ludzi, bo to oni mają z nich korzystać. Jeśli więc lista ma być jedna, to musi się na niej znaleźć informacja, kto jaki zawód wykonuje – dodaje.