Informację taką podał portal OKO.press dodając, że wyrok ma precedensowy charakter.
Prokurator Kwiatkowska, która szefuje niezależnemu stowarzyszeniu prokuratorskiemu Lex Super Omnia została delegowana do Golubia-Dobrzynia w woj. kujawsko-pomorskim 18 stycznia 2021 r. decyzją ówczesnego Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego (obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego).
Oprócz niej podobne decyzje otrzymało jeszcze pięcioro innych prokuratorów - członków Lex Super Omnia. Dowiedzieli o delegacjach zaledwie 48 godzin przed wyznaczonym terminem stawienia się w nowych miejscach pracy odległych o kilkaset kilometrów.
Rzeczniczka Prokuratury Krajowej uzasadniała decyzje Prokuratora Krajowego potrzebą wsparcia kadrowego tamtych jednostek w dobie pandemii.
Prokurator Kwiatkowska wykonała decyzję i stawiła się w Golubiu-Dobrzyniu, lecz zapowiedziała wytoczenie powództwa przeciwko kierownictwu prokuratury - za dyskryminację i nierówne traktowanie.
Czytaj więcej
Prokuratura Krajowa żąda ćwierć miliona złotych od Katarzyny Kwiatkowskiej, szefowej stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia - informuje portal...
Wyrok nie był jednomyślny
W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że z powodu dyskryminacji Kwiatkowska doznała krzywdy moralnej w postaci upokarzającego traktowania i naruszenia jej godności zawodowej. Zasądził na jej rzecz 18,6 tysięcy złotych odszkodowania od prokuratury okręgowej, czyli faktycznego pracodawcy. Sąd uznał, że Prokuratura Krajowa była tylko sprawcą dyskryminacji.
Wyrok nie jest prawomocny, prokuratura może złożyć apelację.
Jak donosi OKO.press, wyrok wydał sąd w składzie: Artur Fryc (przewodniczący składu), Dorota Opiłowska-Starzec i Edyta Dzielińska. Wyrok nie zapadł jednak jednomyślnie. Zdanie odrębne, niepopierające wyroku, zgłosiła sędzia Dzielińska. Portal przypomina, że pracowała ona wcześniej dla rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych powołanych przez ministra Ziobrę i specjalizujących się w ściganiu niezależnych sędziów. Nominację do sądu okręgowego dostała od neoKRS. Prezydent jeszcze jej tam nie powołał, na razie orzeka na delegacji.
Czytaj więcej:
Poczułam się „wzięta w kamasze" – mówi Katarzyna Kwiatkowska, stołeczna prokurator delegowana do Prokuratury Rejonowej w Golubiu-Dobrzyniu.
Pro
Można delegować bez uzasadnienia
W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Artur Fryc przyznał, że Prokurator Krajowy ma prawo delegować prokuratorów do jednostek z dala od domu i nie musi uzasadniać swojej decyzji. Może też przesuwać prokuratorów z powodu braków kadrowych. Nie można jednak w ten sposób dyskryminować
prokuratorów. A sąd może ocenić taką decyzję pod kątem nadużycia
uprawnień. W ocenie sądu, Prokuratura Krajowa nie wykazała w procesie, że zastosowała obiektywne przesłanki delegowania Kwiatkowskiej aż do Golubia-Dobrzynia.
- Nie wystarczy, że sama decyzja jest legalna, by uznać, że wszystko było ok. Dyskryminacja właśnie na tym polega, że formalnie coś jest dopuszczalne, ale dyskryminuje – podkreślał sędzia Artur Fryc. - To jak odmowa zatrudnienia z powodu narodowości. Pracodawca może odmówić zatrudnienia kogoś, ale jednocześnie akurat ten powód dyskryminuje. W przypadku prokurator Kwiatkowskiej powodem dyskryminacji była jej działalność w Lex Super Omnia - dodał.
Sąd podkreślał, że jeśli nawet w Golubiu-Dobrzyniu brakowało prokuratorów, to można było tam wysłać kogoś z bliższych jednostek. Nie uwierzył też w zapewnienia obrony prokuratury, że w macierzystej prokuraturze Kwiatkowskiej nie brakowało rąk do pracy, gdyż po zesłaniu Kwiatkowskiej do tej właśnie prokuratury oddelegowano kogoś innego.