W 2014 r. do wszystkich prokuratur w kraju wpłynęło w sumie ponad mln spraw; prawie 290 tys. z nich kończyło się aktem oskarżenia. Wkrótce prokuratura może mieć nie lada problem by wysłać skutecznie do sądu jakikolwiek akt oskarżenia. Powód? Nie ma informatycznego systemu w którym śledczy na bieżąco sprawdzi jaki majątek ma oskarżony. A to od 1 lipca ma pomóc w wymierzeniu mu odpowiedniej grzywny a potem skutecznym jej ściągnięciu.
Dochód w systemie
Wraz z wejściem w życie procesu kontradyktoryjnego od 1 lipca każdy akt oskarżenia wysłany do sądu musi być wzbogacony o wymagane załączniki. Jednym z nich jest informacja o stanie majątkowym oskarżonego. Co to oznacza? Zanim prokurator wyśle akt oskarżenia, powinien się zapoznać z sytuacją finansową oskarżonego. Żeby było to możliwe, musi mieć dostęp do bazy, w której może sprawdzić stan posiadania oskarżonego.
– Do dziś taka baza nie została stworzona - mówi prokurator Dariusz Korneluk. A to grozić może zawieszeniem oskarżenia po 1 lipca. Dostęp do korzystania z informacji mieliby upoważnieni prokuratorzy.
Na ostatnią chwilę
Za uruchomienie systemu odpowiedzialne jest Ministerstwo Sprawiedliwości. Co z systemem? - zapytaliśmy.
- Ministerstwo Finansów realizuje system e-podatki a jeden z jego komponentów zapewni sądom i prokuratorom informację o dochodach podejrzanego i oskarżonego - informuje Patrycja Loose, rzecznik MS. Jak zapewnia MS Oczekujemy na zakończenie prac prowadzonych w Ministerstwie Finansów. MS wspólnie z Prokuraturą Generalną dopracowują istniejące aplikacje softwarowe, które pozwolą na obsługę systemu - dodaje. Prace mają zostać zakończone przed 1 lipca 2015 r.
- Obecnie udostępniony jest już jednak system ePuap, który będzie funkcjonował jako system alternatywny. Każda prokuratura przepisami prawa jest zobowiązana posiadać taki profil - przypomina jednak MS.
Po co to komu?
Od lipca więcej ma być wyroków skazujących na kary grzywny i ograniczenia wolności, mniej kar pozbawienia wolności w zawieszeniu na czas próby.
Dziś wyroki skazujące na grzywnę, w których jest ona jedyną karą, zapadają zaledwie w jednej piątej spraw. W Belgii jest to ponad 90 proc.
Polskie sądy niechętnie orzekają grzywny, a jeśli już, to robią to na niewielkie kwoty. Przykład? Tylko w 4 proc. spraw wysokość grzywny przekroczyła przeciętne miesięczne wynagrodzenie, czyli 3,5 tys. zł, a tylko w 1 proc. – 5 tys. zł. Sądy nie mają bowiem dokładnych danych o aktualnej sytuacji majątkowej oskarżonego. To ma się zmienić. Zadba o nie jeszcze przed wysłaniem aktu oskarżenia prokuratura. Najlepszym ich źródłem są urzędy skarbowe, które mają zeznania podatkowe podsądnego.