Na nagraniu widać, jak trzykilometrowy most osuwa się do rzeki, tworząc chmurę gruzu i pyłu oraz wywołując fale na rzece Ganges.
- Panowało tu ogromne zamieszanie, wydawało się, że doszło do eksplozji. Później dowiedzieliśmy się, że most się zawalił - powiedział jeden z mieszkańców cytowany przez agencję Reutera.
W momencie zawalenia na moście znajdowało się osiem osób. Jeden ze strażników został uznany za zaginionego.
Most Sultanganj zawalił się dwukrotnie od czasu rozpoczęcia budowy w 2017 r., po raz pierwszy w kwietniu ubiegłego roku. Oficjalnie nie poinformowano, jakie były przyczyny pierwszej katastrofy.
W poniedziałek główny minister stanu Bihar Nitish Kumar poinformował, że zarządził dochodzenie w sprawie incydentu.
Kanadyjska firma projektowa i inżynieryjna stojąca za budową mostu, McElhanney, przekazała, że jest "głęboko zaniepokojona" o bezpieczeństwo osób dotkniętych tym wypadkiem. Zapowiedziano, że firma będzie współpracować w czasie trwającego dochodzenia.
Jak zapowiadała firma, most będzie składać się z czterech pasów i chodnika dla pieszych. Ma zapewnić "ważne nowe połączenie przez Ganges". Oczekuje się, że nowa przeprawa doprowadzi do udrożnienia ruchu na trzech pozostałych mostach w stanie.
Most Sultanganj nie jest jedynym, który zawalił się w Indiach w ciągu ostatniego roku. W październiku ubiegłego roku w mieście Morbi w stanie Gudźarat zawalił się most wiszący. Zginęło wówczas 135 osób. Most został ponownie otwarty zaledwie kilka dni wcześniej po trwającej kilka miesięcy naprawie.