W poniedziałkowym raporcie ekonomiści z Credit Agricole Bank Polska przeanalizowali ryzyko wystąpienia w Polsce tzw. spirali płacowo-cenowej. I doszli do wniosku, że jest ono relatywnie niskie.

Czytaj więcej

Końcówka roku z tąpnięciem w ofertach pracy

„W warunkach utrzymującej się przez dłuższy czas wysokiej inflacji może dojść do odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych gospodarstw domowych, a w konsekwencji wystąpienia tzw. spirali płacowo-cenowej. Zjawisko to polega na tym, że ze względu na trwale wyższą inflację pracownicy zaczynają odczuwać spadek realnej wartości swoich wynagrodzeń i próbują je renegocjować, aby utrzymać dotychczasowy poziom konsumpcji. Podwyżki wynagrodzeń prowadzą z kolei do wzrostu kosztów w firmach, które starają się przerzucić je na ceny oferowanych produktów. Prowadzi to do dalszego wzrostu inflacji i powtórzenia całego mechanizmu” – tłumaczą.

Ekonomiści podkreślają, że istnieją dwa podstawowe sposoby na uzyskanie podwyżki płacy: renegocjacja umowy z obecnym pracodawcą lub zmiana pracodawcy. Pierwszy sposób jest bardziej skuteczny w warunkach wysokiego uzwiązkowienia rynku pracy. W Polsce jest ono jednak niskie: do związków zawodowych należy około 10 proc. pracowników najemnych i niespełna 6 proc. ogółu pracujących. Drugi sposób na uzyskanie podwyżki jest na ogół bardziej skuteczny, tzn. prowadzi do większych wzrostów wynagrodzeń. Jego upowszechnienie może więc mieć potencjalnie większy wpływ na dynamikę płac w całej gospodarce i inflację.

Czytaj więcej

Łatwiej będzie prosić o podwyżkę, ale może być trudniej ją uzyskać

„Pracownik aby podjąć ryzyko i zmienić pracę musi dostać odpowiednio wysoką premię w postaci podwyżki wynagrodzenia. Aby obsadzić wakat, podnieść stawkę płac będzie musiał najprawdopodobniej również jego dotychczasowy pracodawca” – tłumaczą ekonomiści z Credit Agricole.

Według nich „ryzyko wystąpienia spirali płacowo-cenowej w polskiej gospodarce na szeroką skalę pozostaje niskie”, pomimo utrzymującej się dobrej sytuacji na rynku pracy i wysokiej inflacji. Jak bowiem zauważają, Polacy niechętnie zmieniają pracę. Z badań aktywności ekonomicznej ludności (BAEL) wynika, że w II kwartale 2022 r. pracownicy poszukujący innej pracy głównej lub dodatkowej stanowili w II kw. 2022 r. zaledwie 1 proc. ogółu zatrudnionych. Wskaźnik ten odbił się wyraźnie w stosunku do historycznego minimum z 2020 r., ale pozostał niżej niż przed wybuchem pandemii.

„Można zatem odnieść wrażenie, że w warunkach pandemii, wojny w Ukrainie oraz związanej z nimi podwyższonej zmienności wzrostu gospodarczego pracownicy charakteryzują się wyższą awersją do ryzyka i są mniej skłonni zmienić pracę” – oceniają ekonomiści z zespołu Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty Credit Agricole Bank Polska.

Czytaj więcej

Najważniejsze trendy na rynku pracy w 2023 roku

Według nich o ostrożności pracowników świadczy też wydłużający się przeciętny czas poszukiwania pracy. Zgodnie danymi GUS wyniósł on w II kw. 2022 r. 8,7 miesięcy, najwięcej od IV kw. 2018 r. Te dane dotyczą bezrobotnych uprzednio pracujących. Dłuższy czas poszukiwania pracy może odzwierciedlać niedopasowanie kwalifikacji osób bezrobotnych, których jest coraz mniej, do potrzeb rynku pracy. Ale ze względu na okoliczności – stały wzrost zapotrzebowania na pracowników, który powinien ułatwiać znalezienie pracy - dane te można intepretować inaczej. „W naszej ocenie wskazuje to, że pracownicy, ze względu na wyższą awersję do ryzyka, są ostrożniejsi w poszukiwaniu nowej pracy i cały proces trwa dłużej” – tłumaczą analitycy z CA BP.

Według ich przewidywań, w 2023 r. przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej (obejmuje niespełna 10 mln osób spośród niespełna 17 mln osób pracujących w Polsce) będzie rosło średnio w tempie 12,3 proc. rocznie po 12,5 proc. w 2022 r. Podobne są oczekiwania większości innych ekonomistów.

O tym, że ryzyko wystąpienia spirali płacowo-cenowej w Polsce jest ograniczone, pisali w październikowym raporcie analitycy z Narodowego Banku Polskiego. „Niski poziom indeksacji płac, relatywnie słaby wpływ związków zawodowych, silne uzależnienie decyzji płacowych od sytuacji ekonomicznej firmy i popularność elastycznych elementów wynagrodzenia sugerują dość wysoki poziom odporności systemowej sektora przedsiębiorstw na niekontrolowane podwyżki płac, w tym na ryzyko spirali cenowo – płacowej” - tłumaczyli.