Przeciwko ekshumacji Rybickiego, działacza podziemnej Solidarnoścj i jednej z 96 ofiar katastrofy smoleńskiej, protestowała jego rodzina - informuje portal trojmiasto.pl.
Rodzina, w tym również brat Arkadiusza Rybickiego, senator Sławomir Rybicki, czyniła starania, by do ekshumacji nie doszło, pisząc m.in. oświadczenie o naruszaniu przez prokuraturę "chronionych dóbr w postaci kultu osoby zmarłej", które zostało wysłane do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
Sprzeciw rodziny nie został wzięty pod uwagę.
Już wczoraj około 15 policja zablokowała niektóre parkingi przy cmentarzu na Srebrzysku, a o godzinie 18 nekropolię zabezpieczało już kilkudziesięciu policjantów. Wkrótce potem przyjechały autokary, który przywiozły żandarmów.
Przeciwko ekshumacji na cmentarzu protestowało około 200 osób.
Po godzinie 22 zgromadzonym nakazano opuszczenie cmentarza, zezwalając na pozostanie tylko członkom rodziny.
To kolejna ekshumacja, do której dochodzi wbrew jasno wyrażonemu sprzeciwowi rodziny zmarłego. Wcześniej sprzeciwiały się temu między innymi rodziny Jolanty Szymanek-Deresz, Joanny Agackiej-Indeckiej, Jacka Surówki czy Sebastiana Karpiniuka.
Po wznowieniu badań przyczyn katastrofy smoleńskiej do prokuratury wpłynęło kilkanaście zażaleń, sprzeciwów oraz wniosków o uchylenie decyzji ws. ekshumacji ofiar. Prokuratura jednak od początku stoi na stanowisku, że przepisy Kodeksu postępowania karnego nie przewidują możliwości złożenia zażalenia na decyzję o ekshumacjach.
Dwie skargi rodzin trafiły do Strasburga.