Wybuchy rozpoczęły się ok godz. 17.00 miejscowego czasu. Do eksplozji doszło w kilkudziesiąciu budynkach w mieście Lawrence oraz miejscowościach Andover i North Andover. Uważa się, że wybuchy były spowodowane zbyt dużym ciśnieniem w sieci gazowej.

Reklama
Reklama

Eksplozje, pożary lub wyczuwalny zapach gazu były zgłaszane w 35 budynkach w Andover, 20 budynkach w Lawrence i 12 budynkach w North Andover. Ujęcia z okolic pokazały, że niektóre budynki zostały całkowicie zniszczone.

- Jestem w straży pożarnej od prawie 39 lat i nigdy nie widziałem czegoś podobnego w całej swojej karierze - powiedział Michael Mansfield, szef straży pożarnej w Andover. - Wyglądało to jak Armageddon, naprawdę. Kłęby dymu unoszące się nad Lawrence, z drugiej strony dym Andover - to absolutnie wyglądało jak strefa wojenna - mówił.

Pomimo rozległej skali zjawiska, zginęła tylko jedna osoba - 18-letni mężczyzna, którego samochód w Lawrence został trafiony przez pozostałości z dachu. Biuro prokuratora z hrabstwa Essex informuje także o 13 osobach rannych, z których jedna jest w stanie krytycznym.

Służby ratunkowe zostały wręcz zalane doniesieniami o kolejnych eksplozjach, co spowodowało ustanowienie 10. poziomu alarmu pożarowego. Strażaków było zbyt mało, by walczyć we wszystkich miejscach - nagrania lokalnej telewizji pokazywały, że niektóre budynki płonęły bez strażaków na miejscu zdarzenia.

Władze Lawrence, Andover i North Andover nakazały ewakuację wszystkim mieszkańcom, których domostwa obsługiwane były przez spółkę Columbia Gas. Załoga firmy pracowała zaś nad obniżeniem ciśnienia w rurach. W celu uniknięcia kolejnych eksplozji w pewnym momencie wyłączono też energię elektryczną.

Przyczyna czwartkowego incydentu nie została jeszcze oficjalnie podana.