W tragicznym wypadku, który miał miejsce w ostatni weekend w okolicach Dolnego Kubina na Orawie w środkowej Słowacji, zginął 58-letni Słowak.
Wypadek był konsekwencją szaleńczego wyścigu trzech luksusowych aut prowadzonych przez polskich kierowców, którzy mimo linii ciągłej wyprzedzali jadące jednopasmówką auta.
Jednemu z nich, prowadzącemu mercedesa, udało się zjechać z drogi nadjeżdżających z naprzeciwka samochodów, w hamujące ferrari wjechało porsche, które potem zderzyło się ze skoda fabią, w której jechała słowacka rodzina.
Policja prowadzi śledztwo i wystąpiła z wnioskiem o areszt dla kierowców. Wszyscy trzej usłyszeli zarzuty.
Kierowca porsche, 42-latek, który czołowo zderzył się ze skodą fabią, kierowaną przez ofiarę wypadku, jest podejrzany o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu 2-5 lat pozbawienia wolności.
Pozostali mężczyźni, 26- i 27-latek również usłyszeli zarzuty, zagrożone karą od 6 miesięcy do trzech lat.
Jak podaje TVN24, kierowcą mercedesa, który jako jedyny zdołał zjechać na własny pas, jest dziennikarz sportowy, któremu firma Mercedes Benz Polska użyczyła samochód do testów.
Poinformowała o tym w oświadczeniu dyrektor do spraw komunikacji i relacji zewnętrznych firmy Mercedes-Benz Polska, Ewa Łabno-Falęcka.
"Jak ze wszystkimi - tak i z tym dziennikarzem - współpracowaliśmy na zasadzie obowiązku poszanowania przepisów i zasad ruchu drogowego. Każde użyczenie pojazdu jest obwarowane umową z wieloma warunkami dotyczącymi użytkowania pojazdu i bezpieczeństwa na drodze" - napisała Łabno-Falęcka.
Przyznała też, że firma Mercedes Benz ma "różne doświadczenia dotyczące sposobów użytkowania naszych aut przez redakcje", ale dotąd nie spotkano się z tak daleko posuniętą brawurą.