Jacek Nizinkiewicz: Dzień dobry, Jacek Nizinkiewicz, #RZECZoPOLITYCE. Moim gościem jest Władysław Kosiniak-Kamysz, kandydat PSL na prezydenta.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Dzień dobry.

Czy państwo polskie jest przygotowane na koronawirusa?

Rozmawialiśmy o tym u premiera, daliśmy swoje propozycje dotyczące przedsiębiorców i wsparcia szpitali w brakujący sprzęt. Dostałem zapewnienie, że będzie więcej sprzętu, zwłaszcza w szpitalach zakaźnych. W przypadku pierwszego pacjenta procedury zadziałały, jest przyjęte rozwiązanie ustawowe i mam nadzieje, że ono nigdy nie będzie nadużywane.

Profesor Ewa Łętowska mówiła, że przepisy specustawy są niezgodne z konstytucją.

W pierwotnej wersji były nie do przyjęcia, ta ustawa została poprawiona w trakcie prac komisji i to był dobry przykład współpracy, która jest możliwa. Trzeba monitorować i taki postulat został wprowadzony, że co trzy miesiące będzie sprawozdanie z wykonania tej ustawy. Widzimy już potrzebę nowelizacji, choćby dla przedsiębiorców w branży turystycznej i usługach, którzy są zagrożeni spadkiem obrotów. Odwołuje się masę wycieczek czy zielone szkoły, więc firmy popadną w tarapaty. Trzeba wprowadzić rozwiązania pakietu antykryzysowego.

PSL chciałby wprowadzić nowelizację tej specustawy?

Tak, będziemy ją wprowadzać, by pomóc polskim przedsiębiorcom. Rolnik, który jest objęty kwarantanną nie dostaje zasiłku przez pierwsze 30 dni choroby, dopiero po 30 dniach dostaje 10 złotych dziennie.

Przyłączyli się państwo do apelu Andrzeja Dudy, tak mówił Michał Dworczyk o spotkanie z premierem w sprawie koronawirusa.

Ktoś tam sobie chce pogadać i zbierać mikro punkciki.

Ma pan poczucie, że PiS i Andrzej Duda, chcą zbierać mikro punkciki na koronawirusie?

Nie wygrają kampanii przez chorobę.

Ma pan poczucie, że PiS może wpisywać opozycję teraz do sztabu PiS-u, albo nawet Andrzeja Dudy?

Racjonalna opozycja w takiej sytuacji będzie współpracować z każdym rządem, ponieważ chodzi o życie i zdrowie Polaków i nie ma tu barw politycznych. Jeżeli ktoś będzie chciał na tym robić użytek dla swojej kampanii, to na tym przegra.

Weto Andrzeja Dudy jest realne, czy to jest ustawka między prezydentem a PiS-em?

Jeżeli pan prezydent od początku miałby intencję przekazania tych 2 miliardów na onkologię, to zawetował by tę ustawę 20 dni temu, a nie w ostatnim dniu.

To jest populizm, że wy chcecie akurat teraz te 2 miliardy przeznaczyć na onkologię.

Populizm byłby wtedy, gdybyśmy wzięli wszystkie pieniądze np. z remontu dróg i przeznaczyli wszystko na zdrowie. To jest populistyczne podejście, bo to są dwa dobre cele. Złym celem jest sianie propagandy, złym celem jest skłócanie Polaków, więc jak ze złego zabierasz na dobre, to nie jest populizm, a robienie czegoś dobrego.

TVP to sianie propagandy, to zło?

To zło, w programach informacyjnych to zło.

Ryszard Terlecki mówi, że przed wyborami prezydenckimi TVP powinna zostać wsparta tymi pieniędzmi.

Bo Andrzej Duda powinien zostać wsparty tymi pieniędzmi, tak trzeba rozszyfrować to co powiedział pan Ryszard Terlecki. On jest dość lakoniczny w swych wypowiedziach, ale tam jest dużo prawdy o mechanizmach działania.

Prezydent podpisze, czy nie podpisze, czy też będzie wdrożony plan Hofmana?

To by było najgorsze, bo to pokazałoby niezależność, a z drugiej strony mrugnięcie okiem do Jacka Kurskiego.

Jacek Kurski już te dwa miliardy wydał, tak mówi Juliusz Braun z Rady Mediów Narodowych.

Nie zdziwiłbym się, bo ta propaganda pewnie kosztuje i na nią trzeba masę pieniędzy, żeby tak skłócić Polaków. Jeśli prezydent podpisze tą ustawę, to popełni wielki polityczny błąd. Jak miałbym mu doradzać, to dla niego i przede wszystkim dla chorych, byłby lepiej jakby nie podpisał tej ustawy.

Centrum dowodzenia Andrzeja Dudy jest przy Nowogrodzkiej?

Oczywiście, jeżeli podpisze tą ustawę, to potwierdzi to w 100%, że jest uzależniony od obozu władzy i jest podwykonawcą woli prezesa Kaczyńskiego.

Andrzej Duda powinien pana przeprosić za „tęczowego Władka”, czy za „popychadło Tuska”?

To jest ocena współpracowników Andrzeja Dudy, oni sobie wystawili świadectwo i kancelarii Andrzeja Dudy. Liczyłbym na reakcję pana prezydenta, jak nie będzie reakcji, to znaczy, że daje przyzwolenie na taką mowę.

Czyli Andrzej Duda dał zielone światło na atak na pana, bo później pan (Przemysław) Czarnek powtórzył tę wypowiedź. Gdyby został pan prezydentem, to pana pierwsza podróż zagraniczna byłaby do?

Myślę, że Berlin, Kijów, Bruksela, Londyn, Paryż, oczywiście USA.

Nie ma tam Watykanu.

To nie jest pod względem dyplomacji i pozycji Polski w UE, pierwszy cel. Chociaż z punktu widzenia tego, co głosi papież Franciszek w encyklice dotyczącej ochrony środowiska, to byłaby to ważna rozmowa.

Może jest tak jak mówił Andrzej Zybertowicz, że pan zgadzał się na atak na kościół, bijąc brawo po przemówieniu Leszka Jażdżewskiego?

To jest manipulacja, bo pan profesor Zybertowicz nie odsłuchał moich wypowiedzi.

Widział jak pan bije brawa Jażdżewskiemu.

Jak ktoś wchodzi na scenę i został zapowiedziany, to bije się mu brawa jak konferanasjerowi.

To komu pan bił brawo?

Tuskowi jak wchodził na scenę, bo przyszedłem na jego wykład. Od słów pana Jażdżewskiego bardzo szybko się odciąłem, bo były niesprawiedliwe - nie tylko wobec hierarchii kościelnej, ale przede wszystkim wobec wspólnoty.

Jeżeli miałby pan położoną ustawę na stole dotyczącą związków partnerskich, to podpisałby pan ją?

Jeżeli byłaby tam sfera dotycząca dziedziczenia, sprawy dotyczące informacji medycznych i ułatwień, to prawie wszyscy kandydaci mówią, że podpisali by. W najbliższym czasie nie będzie takiej ustawy i nie trafi na biurko żadnego prezydenta, bo nie trafiła przez 10 ostatnich lat, a od 10 czy 15 lat są o to pytania. Referendum mogłoby to rozstrzygnąć.

Andrzej Duda powiedział w Radiu Maryja, że jeżeli przyszłaby do niego ustawa zabraniająca aborcji z przyczyn eugenicznych, która mądrze ogranicza możliwość realizowania aborcji to ja taką ustawę podpiszę. A pan?

Zachowam kompromis, który jest dzisiaj.

Andrzej Duda powiedział, że trzeba chronić dzieci przed szkodliwymi ideologiami, przed treściami, które są kuriozalne, mamy swoją tradycje i to jest tradycja wyrosła na pniu chrześcijańskim, a małżeństwo to jest związek kobiety i mężczyzny, tak jest zapisane w konstytucji. Podpisuje się pan pod tymi słowami prezydenta?

Trzeba uczyć dzieci prawdy, jak oddzielić kłamstwo od prawdy.

LGBT to jest szkodliwa ideologia?

Takie stygmatyzowanie i nazywanie ideologią i strefy wolne od LGBT, są szkodliwe. To jest wprowadzanie kolejnego podziału społecznego i uważam, że szkodzi to wspólnotom lokalnym. Po wielu reportażach widzimy jaka atmosfera została wywołana, właśnie takiego szczucia jednych na drugich. A sformułowanie, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny - z tym jak najbardziej się zgadzam.

A pan w Radiu Maryja nie występuje?

Nigdy nie zostałem zaproszony, z chęcią bym poszedł, bo trochę innego spojrzenia i takiej dyskusji, przydałoby się dla słuchaczy Radia Maryja.

Janusz Piechociński będąc wicepremierem był zapraszany do Radia Maryja.

Ja nie byłem.

A jaki ma pan stosunek do ojca Rydzyka?

Jeżeli chodzi o słowa, które są czasem przez niego wypowiadane, to nie ma mojej zgody na dzielenie ludzi na lepszy i gorszy sort i taką retorykę. Jeżeli chodzi o budowanie modlitewnej wspólnoty, to oczywiście jest do tego prawo.

Zdarza się w Radiu Maryja i telewizji TRWAM jest szerzona nienawiść?

Zdarza się, ale dużo mniej niż w telewizji rządowej. Porównanie ostatnich lat jest na korzyść Radia Maryja i telewizji TRWAM.

Andrzej Duda ogłosi niedługo program wsparcia dla rolników.

Miał na to 5 lat, co zrobił przez 5 lat, gdzie są wyrównane dopłaty? Obiecał to 5 lat temu i nie ma nic.

Teraz mówi, że polscy rolnicy są przygotowani i Polska jest w stanie sama się wyżywić.

100 tysięcy gospodarstw hodujących trzodę chlewną zlikwidowane przez ASF w ostatnich latach. Nie ma odblokowanego rynku na Wschód, niebezpieczna umowa z Ameryką Południową o wolnym handlu, zwiększający się kontyngent z Ukrainy. Kiedy była reakcja prezydenta na to. Jak zadziałał w sprawie lepszych warunków na wspólną politykę rolną w UE? Obiecywał, że będzie odważnym prezydentem jeżdżącym do Brukseli i walczącym o zrównanie dopłat bezpośrednich.

Dla rolników Andrzej Duda jest niewiarygodną osobą?

Wiek emerytalny został podniesiony dla rolników w 2018 roku, pomimo dobrych intencji prezydenta Dudy, tylko obóz rządzący mu na to nie pozwalał. Rolnicy to grupa bardzo wyzyskana, oszukana wyborczo i odrzucona.

Przez kogo?

Przez obóz rządzący, w tym Andrzeja Dudę.

Ale teraz wyciąga rękę do rolników i chce wyciągnąć od pana część wyborców.

Ta próba jest i ktoś nawet uległ pięknym słowom. Wielu osobom odpowiadała ta piękna wizja Polski, tylko nie została zrealizowana. Nie ma małej retencji, stabilizacji dochodów rolniczych, to wszystko jest wzmocnione przez ostatnie 5 lat.

Nie ma pan poczucia, że Andrzej Duda przyjedzie do małych powiatów i przedstawi program wsparcia dla rolników i jednak zabierze panu część elektoratu?

Pamiętam jak pani (Anna) Komorowska jeździła na spotkania kół gospodyń wiejskich. Był zachwyt, było bicie braw, robienie zdjęć, a później wszyscy zagłosowali na Andrzeja Dudę.

Liczy pan na debatę?

Oczekuję i żądam debaty, bo to jest żądanie w imieniu wyborców.

Przed I turą?

Jak najszybciej.

A z Małgorzatą Kidawą-Błońską nadal chce pan debatować jeden na jeden?

Jeden na jeden czy w grupie... Nie stawiam warunków.

Wyobraża pan sobie przeniesienie wyborów na późniejszy termin?

Wyobrażam sobie, bo jeżeli nie będzie można robić kampanii, to nie można robić wyborów.

Jako prezydent Polski podpisałby się pan pod ustawami podnoszącymi podatki?

Nie.

Posłuchaj całej rozmowy: