Posłowie większością głosów odrzucili poprawki Senatu skreślające ze specustawy zmiany w Kodeksie wyborczym i w ustawie o Radzie Dialogu Społecznego. Klub PiS złożył w Sejmie projekt przewidujący możliwość przeprowadzenia głosowania korespondencyjnego przysługującego wszystkim wyborcom.

"Proponuje się upowszechnienie stosowanego już w wybranych kategoriach wyborców - trybu głosowania korespondencyjnego. Każdy z wyborców, przy zachowaniu odpowiednich wymogów formalnych, będzie mógł zagłosować nie będąc zmuszonym do osobistego stawiennictwa przy urnie wyborczej" - uzasadniają wnioskodawcy.

W rozmowie z TVN24 Kamil Bortniczuk z partii Porozumienia zapowiedział, że propozycja może nie uzyskać poparcia ze strony członków jego ugrupowania.

- Nasi sojusznicy ze Zjednoczonej Prawicy usłyszeli, że takim absolutnym warunkiem poparcia tego typu daleko idących zmian w Kodeksie wyborczym jest uzyskanie konsensusu całej sceny politycznej w Polsce - mówił.

- To jest nasz warunek. Jeżeli będzie powszechna zgoda, nasza zgoda również będzie. Jeżeli nie będzie powszechnej zgody, to my nie zagłosujemy - dodał.

- Jeżeli Senat będzie procedował 30 dni, to terminy się nie zepną, wówczas ta ustawa mogłaby wejść w życie 5 czy 6 maja, to jest za późno, żeby zorganizować głosowanie korespondencyjne - ocenił Bortniczuk.