- My teraz nie zajmujemy się wyborami - deklarował wielokrotnie w czasie rozmowy w TVN24 przewodniczący PO.
Mówiąc o nowelizacji Kodeksu wyborczego przyjętej przez Sejm, która trafiła do Senatu (marszałek Tomasz Grodzki zadeklarował już, że Senat wykorzysta przysługujący mu, 30-dniowy czas na procedowanie tego projektu), Budka podkreślił, że "to Senat przejął odpowiedzialność za zdrowie i życie Polaków, za to by nie dopuścić do szaleństwa, które funduje nam ta władza". - Senat zajął się bronieniem zdrowia i życia Polaków przed szaleństwem, które funduje nam PiS - dodał
- Powinniśmy się skupić nad skutkami tej pandemii - podkreślał przewodniczący PO.
- PiS jest ślepy i głuchy na argumenty. Kaczyński prowadzi wszystkich do wyborczego szaleństwa. My prosimy o to, by zająć się tym, czy żyją Polacy. Dziś tylko osoba szalona albo skrajnie cyniczna myśli o wyborach. Są konstytucyjne podstawy do tego, by wprowadzić stan nadzwyczajny - dodał Budka.
Przewodniczący PO przypomniał, że Platforma mówi o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej "od bardzo dawna".
- Cały świat to robi (wprowadza stany nadzwyczajne - red.), tylko Kaczyński i jego ludzie chcą na siłę przeprowadzić wybory w myśl doktryny że raz zdobytej władzy nie oddadzą za wszelką cenę - podkreślił Budka.
- My dzisiaj nie zajmujemy się wyborami, nie zajmujemy się kampanią. 10 maja nie będzie żadnych wyborów. Jeśli będzie jakiś akt nie będzie on związany z demokratycznymi wyborami - ocenił przewodniczący PO.
Borys Budka stwierdził też, że Jarosław Kaczyński "całkowicie oderwał się od rzeczywistości, od oczekiwań wyborców".