- Ja zorganizowałem debatę dwudziestu redakcji od prawa do lewa. Prezydent wybrał wiec, gdzie pytania zadawali mu partyjni notable. Apeluję do prezydenta, aby podjął to wyzwanie i abyśmy porozmawiali o prawdziwych problemach - chociażby o Polsce powiatowej - mówił Trzaskowski.

Trzaskowski chwalił jednocześnie swoich rywali z I tury - opozycyjnych kandydatów na prezydenta - za to, że chcą rozmawiać o programie. W kontekście Pawła Kukiza, który przedstawił sześć postulatów programowych od realizacji których uzależnia swoje poparcie dla jednego z kandydatów przed II turą, Trzaskowski zadeklarował, że "jest gotów do rozmowy z Pawłem Kukizem". 

- Jestem gotów rozmawiać o ordynacji mieszanej, kwestiach związanych z dniem referendalnym - oczywiście diabeł tutaj tkwi w szczegółach, ale ja jestem do takiej rozmowy gotów - podkreślił prezydent Warszawy.

- Wydaje mi się, ze wszyscy ludzie, którym zależy na wolności powinni wspierać tego kandydata, który o wolność walczy - dodał Trzaskowski.

Odpowiadając na ataki premiera Mateusza Morawieckiego pod swoim adresem (premier wypominał Trzaskowskiemu we wtorek m.in. to że w Warszawie "prąd dostarczają Niemcy, ciepło Francuzi, metro budują Włosi i Turcy". - Tak ma wyglądać Polska panie Rafale? - pytał szef rządu.

- Od wielu tygodni nie było posiedzenia rządu, dlaczego rządzący dzisiaj skupiają się na robieniu kampanii wyborczej i to nie sobie? - pytał z kolei Trzaskowski. - To pokazuje jak upartyjnionym prezydentem jest Andrzej Duda - zaznaczył.

- Dziwią mnie ataki premiera. Nie mam problemu z tym, że pan premier przepracował w zagranicznych bankach dużą część życia, nie mam nic przeciwko temu, że jest zamożnym człowiekiem. Ale mam problem z hipokryzją. Panie premierze: niech pan ujawni cały swój majątek i najpierw zadba o przejrzystość swoich finansów. Powiem panu więcej: niech się pan zabierze do pracy. Ja jestem na urlopie, czy pan jest na urlopie? Wygląda na to, że z naszych podatków robi pan kampanię wyborczą - mówił Trzaskowski.