PKW o 18:30 poinformowała, że do godziny 12 frekwencja w II turze tegorocznych wyborów prezydenckich wyniosła 52,10 proc. uprawnionych do głosowania, co oznacza, że była wyższa od frekwencji o tej samej porze w I turze wyborów (28 czerwca) o 3,21 punktu procentowego.

Jeśli chodzi o liczby bezwzględne to dziś do 12 karty do głosowania wydano 7 209 052 osobom. Przed dwoma tygodniami liczba ta wyniosła 7 109 803.

Wzrost frekwencji w II turze wyborów prezydenckich w porównaniu do I tury zdarzał się po 1989 roku zawsze - z wyjątkiem 1990 roku. Wtedy, w wyborach wygranych przez Lecha Wałęsę (w II turze zmierzył się ze Stanisławem Tymińskim), w I turze frekwencja wyniosła 60,63 proc. a w drugiej - 53,40 proc.

W 1995 roku sytuacja była już inna. Wybory wygrał wówczas Aleksander Kwaśniewski, który w II turze pokonał Lecha Wałęsę. W I turze frekwencja wyniosła 64,70 proc., a w drugiej - 68,23 proc. Ta druga frekwencja była najwyższą frekwencją w wyborach organizowanych w Polsce po 1989 roku.

W 2000 roku wybory prezydenckie rozstrzygnęły się w I turze (wygrał je - przy frekwencji 61,12 proc. - Aleksander Kwaśniewski).

W 2005 roku znów w II turze, w której Lech Kaczyński wygrał z Donaldem Tuskiem, frekwencja była wyższa niż w pierwszej (odpowiednio - 49,74 proc. i 50,99 proc.).

Również w 2010 roku frekwencja w II turze, w której Bronisław Komorowski wygrał z Jarosławem Kaczyńskim, była wyższa niż w I - choć tym razem różnica była nieznaczna (odpowiednio - 54,94 proc. i 55,31 proc.).

Z największą różnicą między I a II turą wyborów prezydenckich mieliśmy do czynienia w 2015 roku (Andrzej Duda wygrał wtedy z Bronisławem Komorowskim). W I turze frekwencja wyniosła wówczas 48,96 proc. a w drugiej - 55,34 proc.).

W I turze tegorocznych wyborów prezydenckich frekwencja wyniosła 64,51 proc.