Wczoraj przez cały dzień na Puławskiej trwały gorączkowe prace budowlane. Krytykowany przez media z powodu tempa prac wykonawca – firma Strabag – postanowił udowodnić, że skończy pierwszy etap remontu 15 października.
Co najmniej dobę potrwają jeszcze urzędnicze uzgodnienia dotyczące objazdów. Nową jezdnią powinniśmy jeździć z centrum do Ursynowa, ale pojedziemy nią do centrum „pod prąd”. Od Woronicza do Malczewskiego na jezdni zmieni się kierunek ruchu. Natomiast z centrum do Ursynowa nadal obowiązywać będą objazdy.
Jak trzeba będzie wtedy poruszać się po Mokotowie i kiedy zmiany wejdą w życie? Do wczorajszego wieczoru projekt objazdów nie został przyjęty. Miejski inżynier ruchu Janusz Galas bez skutku czekał, aż wykonawca go dostarczy. Dostanie go dopiero dziś, zatwierdzanie będzie się więc odbywało zaledwie kilka godzin przed wprowadzeniem zmian.Prawdopodobne objazdy pokazujemy na mapce obok.
Ostrzeżenia o czekającym kierowców przełączeniu ruchu na stronie internetowej Zarządu Dróg Miejskich nie było. W sprawie Puławskiej powinien świetnie się orientować nowy koordynator do spraw remontów Wiesław Witek. Nie wiedział jednak, kiedy Puławską będziemy jeździć pod prąd. Wczoraj powiedział nam jedynie, że narady w sprawie Puławskiej wciąż trwają.
Czy ktoś w Warszawie zna zatem termin przełączenia ruchu? – Stanie się to w środę, najpóźniej w czwartek. Na pewno nie będziemy czekali z remontem drugiej jezdni do wyborów – powiedział „Rz” dopiero wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz.