Reklama

Jeden z porywaczy podciął sobie gardło

Cezary Witkowski, jeden z porywaczy Olewnika podciął sobie w areszcie gardło i rozciął brzuch. Mężczyzna nie chciał, by udzielano mu pomocy. Do incydentu doszło w 2008 roku, jednak sprawa wypłynęła dopiero teraz.

Aktualizacja: 30.07.2009 21:21 Publikacja: 30.07.2009 16:48

Cezary Witkowski

Cezary Witkowski

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

O sprawie doniosło radio TOK FM.

Według Centralnego Zarządu Służby Więziennej nie była to próba samobójcza.

Do incydentu doszło w kwietniu 2008 roku, kiedy Cezary Witkowski przebywał w areszcie śledczym w Piotrkowie Trybunalskim. Sprawa wypłynęła dopiero teraz.

- Mężczyzna do samookaleczenia użył nożyka wyjętego z jednorazowej maszynki do golenia - powiedziała Luiza Sałapa, rzeczniczka Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Witkowski został natychmiast przetransportowany do szpitala więziennego w Łodzi. Nie zgodził się na zszycie ran. Nacięcia nie były głębokie, więc zagoiły się same.

Reklama
Reklama

Służba więzienna ustaliła, że nie była to próba samobójcza. Sam Witkowski twierdził, że samouszkodzenia dokonał "w imię zasad podkultury więziennej".

[ramka][b]Cezary Witkowski[/b] brał udział w samym porwaniu, a także przetrzymywaniu ofiary. Obecnie odsiaduje wyrok 13 lat więzienia. O incydencie z jego udziałem na swoim blogu napisał jeden z współautorów książki o uprowadzeniu Krzysztofa Olewnika, Sylwester Latkowski.

Do tej pory w zakładach karnych życie odebrało sobie już trzech oskarżonych o współudział w tym porwaniu.[/ramka]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama