[b]Rz: Zadowolona jest pani z debaty?[/b]

[b]Elżbieta Jakubiak:[/b] Bardzo! Każdy polityk ma swój ciężar gatunkowy i myślę, że w tej debacie Jarosław pokazał – używając języka sportowego – że jest zawodnikiem wagi ciężkiej. Jest politykiem, który ma koncepcję państwa, jasne przemyślenia. Pokazał różnice w klasie politycznej. Udowodnił, że różnego rodzaju gadżety czy piarowskie chwyty kandydata PO nie są w stanie zastąpić prawdziwego myślenia o polityce i jej uprawiania.

[b]W niedzielnej debacie Kaczyński był w defensywie, Komorowski w natarciu; wczoraj odwrotnie. Skąd ta zmiana?[/b]

Jarosław zrozumiał, że ustalone reguły i tak nie będą przez Komorowskiego przestrzegane, więc wyszedł poza te wcześniej umówione zasady. Stał się ofensywny. Uznał, że musi zaprezentować swoje koncepcje, powiedzieć o tym, co Polaków interesuje, i podkreślić różnice.

[b]W czasie kampanii komentatorzy zauważali, że obaj kandydaci niewiele się od siebie różnią.[/b]

Właśnie. Najważniejsze w tej debacie było to, że prezes potrafił wskazać różnice między kandydatami, przekonać, że to nie tylko wybór między politykami, ale też między koncepcjami państwa. I to było dobre myślenie, by wykazać „kim ja jestem”, „kim jest mój przeciwnik”, wreszcie „jakie są poglądy moje i przeciwnika”. Ta taktyka okazała się skuteczna.

[i]rozmawiał Wojciech Wybranowski[/i]