W Senacie zaczynają się prace nad nowym prawem wyborczym. PiS wskazuje, że żeby wybory odbyły się jeszcze przed końcem kadencji Andrzeja Dudy, trzeba je zorganizować najpóźniej 28 czerwca.

By odbyły się w tym terminie, ważne jest, by ustawa wyszła z kontrolowanego przez opozycję Senatu i trafiła do Sejmu przed końcem maja. Tam PiS może przyjąć lub odrzucić zmiany. Sejm na trzydniowym posiedzeniu ma zebrać się 27 maja.

Jednak, jak zauważają nasi rozmówcy z opozycji, potrzebny jest też kompromis na linii Zjednoczona Prawica – opozycja w Senacie – samorządowcy.

– Nie chodzi tu o politykę, ale o fizyczną możliwość zorganizowania wyborów w terminie, który wskazuje rząd. Jeżeli marszałek Elżbieta Witek nie weźmie tego pod uwagę, to wyborów nie będzie można przeprowadzić – mówi nam ważny polityk PO.

Samorządowcy odgrywają zatem kluczową rolę. Tym razem rząd – inaczej niż przed 10 maja – stawia na rozmowy z nimi. We wtorek samorządowcy – w tym przedstawiciele dwóch największych korporacji samorządowych: Związku Miast Polskich i Unii Metropolii Polskich – spotkali się w Warszawie z wicepremier Jadwigą Emilewicz.

– To było dobre i ważne spotkanie. Rząd, spotykając z samorządowcami, rozmawia de facto z mieszkańcami. I tak to powinno wyglądać. Jednak „po owocach ich poznacie”, teraz czekamy na konkretne propozycje i rozwiązania – zarówno jeśli chodzi o pomoc dla samorządów w ramach tarczy, jak i wybory – mówi „Rz” Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia. – A kiedy powinny odbyć się wybory? Sam termin nie jest tutaj kluczowy. Chodzi raczej o spełnienie podstawowych, ale tym samym absolutnie obowiązkowych, warunków: głosowanie musi być powszechne, tajne, równe, ale przede wszystkim bezpieczne. My przedstawiliśmy nasze oczekiwania. Teraz piłka jest po stronie rządu. Czekam na szczegółowe propozycje i wtedy się do nich odniosę.

– Chodzi o kwestię partnerskiego traktowania samorządów w tym procesie, konsultacji procedur oraz dania czasu na ich wdrożenie. Bo bez zaangażowania samorządu żadnych wyborów w Polsce się nie da przeprowadzić – mówi Krzysztof Kosiński, prezydent Ciechanowa i jednocześnie sekretarz Związku Miast Polskich.

Jego zdaniem widać, że rząd wyciągnął wnioski z fiaska, jakie poniósł 10 maja, gdy wybory się nie odbyły.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Samorządowcy wskazują, że ważne są dla nich także kwestie finansowe. Już wcześniej zwracali uwagę, że dodatkowy reżim sanitarny przy organizacji wyborów będzie oznaczał dodatkowe koszty. O środkach na zabezpieczenie lokali wyborczych mówił kilka dni temu np. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Zwracał uwagę na to, że w stolicy koszty będą sięgać milionów złotych, bo komisje trzeba wyposażyć w jednorazowe długopisy i inne środki wzmacniające bezpieczeństwo głosujących.

Politycy PiS powtarzają, że im szybciej ustawa wyjdzie z Senatu, tym będzie więcej czasu na kampanię, przygotowanie wyborów, ale i zbieranie podpisów. – Tak naprawdę porozumienie opłaca się wszystkim – słyszymy z PiS.

W politycznych kuluarach krążą rożne warianty rozwoju sytuacji. W skrajnym Koalicja Obywatelska będzie mieć tylko kilka dni na zebranie podpisów pod nową kandydaturą. Jak wynika z naszych informacji, politycy KO i lokalne struktury partii – przede wszystkim Platformy Obywatelskiej – przygotowują się na taką ewentualność.

Tymczasem w najlepsze trwa prekampania. W środę Rafał Trzaskowski zapowiedział, że jeśli wygra wybory, powstanie biała księga epidemii koronawirusa.