Reklama
Rozwiń
Reklama

Sprawa Nangar Khel wraca do sądu

Prokuratura nie zrealizowała wszystkich nakazów sądu w sprawie – ustaliła „Rz”

Publikacja: 04.09.2010 03:35

Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie przerwał proces 17 czerwca i przekazał sprawę do prokuratury. Uznał, że zebrany przez nią materiał nie wystarczy do wydania sprawiedliwego wyroku.

Do ostrzelania Nangar Khel doszło w sierpniu 2007 r. Zginęło sześciu afgańskich cywilów. Prokuratura uznała, że siedmiu polskich żołnierzy działało z premedytacją. Sześciu ma zarzut zbrodni wojennej, siódmy – ostrzelania niebronionego obiektu cywilnego.

Sąd nakazał śledczym m.in. przesłuchanie amerykańskich lekarzy, którzy udzielali pomocy ofiarom ostrzału, i zdobycie zapisu z nasłuchów radiowych prowadzonych przez Amerykanów. Miałoby z nich wynikać, że w okolicy wioski byli talibowie.

Prokuratura miała na to czas do 3 września. Materiał skierowała do sądu w czwartek. Oficjalnie nie ujawnia jego zawartości. – Proszę poczekać, aż materiały dotrą do sądu. Nie chcemy, by dowiadywał się o ich zawartości z mediów – ucina płk Jakub Mytych z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Jak udało się ustalić „Rz”, prokuratura prawdopodobnie nie wypełniła wszystkich zaleceń sądu. Śledczy mają się powoływać na fakt, że już raz – przed rozpoczęciem procesu – akta zostały im zwrócone z podobnymi wnioskami. Wówczas odwołali się do Sądu Najwyższego, a ten przyznał im rację.

Reklama
Reklama

– To dwie różne sytuacje. Teraz sąd podjął decyzję po zaprezentowaniu materiału dowodowego – uważa Tomasz Krzyżanowski, obrońca jednego z żołnierzy. – Według mnie braki, których nie potrafiła uzupełnić prokuratura, będą przemawiały na korzyść oskarżonych.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama