Reklama

Paweł Moczydłowski o unikających więzienia

dr Paweł Moczydłowski, socjolog, były szef Centralnego Zarządu Zakładów Karnych

Publikacja: 07.10.2010 05:28

[b]Rz: W polskich więzieniach odbywa karę prawie 82 tys. skazanych. Powinno być ich o 30 tys. więcej, ale się nie stawili. Nie przeraża pana skala nieegzekwowania wyroków?[/b]

[b]dr Paweł Moczydłowski:[/b] To niewyobrażalny skandal, tyle tylko, że nie 30 tys. osób, ale w sumie 70 tys. powinny wchłonąć zakłady karne.

[b]Dlaczego aż 70 tysięcy?[/b]

Bo kolejne 40 tys. zostało skazanych na pobyt w zakładach karnych, ale jeszcze bez terminu stawienia się. Praktycznie, aby móc to zrealizować, musielibyśmy wybudować drugie tyle więzień, co mamy. Myśli pani, że ci skazani czekają, aż się miejsce zwolni? Że jest jakaś kolejka do więzień? Nic z tych rzeczy. Takiej kolejki nie ma, część z tych ludzi dzięki traktatowi z Schengen wyjechało z Polski.

[b]Nie ma pan wrażenia, że wszystkim jest to na rękę?[/b]

Reklama
Reklama

Wymiar sprawiedliwości zafundował substytut amnestii. Myślę, że po części będąc z tego zadowolonym. Więziennictwo jest zadowolone, bo nie ma przeludnienia, wymiar sprawiedliwości też ma spokój, bo nie musi się martwić, co zrobić z rzeszą ludzi do odsiadki. Koniec końców, nie jest źle, czyż nie tak?

[b]O czym to świadczy?[/b]

Że państwo nie kontroluje tej sytuacji, że system wymiaru sprawiedliwości pozostawia wiele do życzenia. To wielki wstyd w Europie, daleko posunięta kompromitacja. Polska jest w UE i musi respektować prawo i niejako z niego rozliczyć. Tak było z zapełnionymi celami. Te trzy metry kwadratowe, które polskiemu więźniowi przysługują, to i tak najniższa z norm w krajach Unii, a mamy ogromny problem, by temu podołać.

[b]Ale zakłady nie są z gumy, a sądy i tak rzadziej orzekają o aresztach. Coś się w tej sprawie robi, m.in. tzw. dozór elektroniczny. Można zrobić coś jeszcze?[/b]

Trzeba zbudować system alternatywnych kar wolnościowych, np. prace dla społeczeństwa. Smutne jest to, że wymyślono tzw. dozór elektroniczny, czyli obrączki, a ten system może i jest cenny, tyle tylko że więcej kosztuje jego obsługa niż miesięczny pobyt w zakładzie. Politycy myślą tylko o kodeksie: jak go zaostrzyć, by zmalała przestępczość. A znacznie ważniejsze jest co innego.

[b]Co pan ma na myśli?[/b]

Reklama
Reklama

Najważniejsza nie jest wysokość kary, ale jej nieuchronność. Jeśli to się nie sprawdza, demoralizujemy społeczeństwo, godzimy w poczucie sprawiedliwości i ideę państwa prawa. I tak jest dziś, skoro najpierw skazujemy na karę więzienia, a potem czekamy na rzeszę ludzi, chociaż wcale nam nie zależy, aby do zakładów dotarła, bo nie mamy z nią co zrobić. A na koniec czekamy, aż sprawa sama się rozwiąże.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama